Reklama

Powieść dla wszystkich

04/04/2019 09:05
Na półkach księgarskich pojawia się coraz więcej książek napisanych przez płocczan. Za kilka tygodni, dokładnie 30 kwietnia pojawi się nowa powieść Małgorzaty Garkowskiej „Życie w spadku”. Będzie to czwarta książka, po „Układance z uczuć”, „Spotkamy się przypadkiem” i „Czego nie powiedziałam” wydana przez wydawnictwo „Zysk i spółka”. Na druk czeka już piąta powieść.

Na pewno cieszy nas, gdy płocczanie osiągają sukcesy w różnych dziedzinach, a w swoich biogramach podkreślają, skład pochodzą. Jedni są bardziej znani, inni mniej, nie wszyscy są po równo kojarzeni z Płockiem. Wśród płockich pisarzy, którzy z powodzeniem weszli na krajowy rynek, jest Małgorzata Garkowska, której powieści zdobywają coraz więcej sympatyków.
Zaczęła jeszcze w liceum od pisania poezji. Nawet przed laty wysłała swoje wiersze na płocki konkurs Jesienna Chryzantema i dostała wyróżnienie. Potem zaczęła pisać prozę, opowiadania fantastyczne, ale jak to zwykle bywa na początku kariery – przede wszystkim dla siebie, do szuflady.
– Nikomu tego nie pokazywałam. Potem była rodzina, dzieci, trójka, dwóch synów i córka oraz cztery koty. Wszystkie kocham. Dzieci sprawiły, że życie rodzinne stało się najważniejsze, a pisanie zupełnie odeszło na dalszy plan – wspomina.
Ale nadszedł taki dzień w życiu pani Małgorzaty, kiedy postanowiła zrobić coś dla siebie. – To chyba narastało we mnie i wreszcie doszło do głosu. Wtedy powstała powieść fantastyczna, ale jej też nie zamierzam nikomu pokazywać. Krótko mówiąc, była bardzo naiwna, ale to było fajne ćwiczenie, żeby zacząć pisać i przede wszystkim ćwiczyć cierpliwość i skończyć coś dużego – tłumaczy.
Kolejny krok w karierze pisarskiej to historia obyczajowa, która wreszcie ujrzała światło dzienne. Jak już książka powstała, to dostały ją do przeczytania koleżanki pani Małgorzaty, które namówiły ją, by wysłała powieść do wydawcy.
– Wtedy zupełnie nie brałam pod uwagę, że tak szybko się wszystko potoczy. Odezwało się wydawnictwo „Zysk i spółka” i to dosyć szybko, bo już po miesiącu, a po kilku miesiącach na rynku pojawiła się „Układanka z uczuć”, książka o emocjach, uczuciach, o tym, że bohaterka zagubiła się w tym, czego chciała. Na swoje potrzeby nazwałam tę opowieść „O odwróconym Kopciuszku”, bo dziewczyna poznaje świetnego mężczyznę, który się wydaje ideałem, a po ślubie bajka się kończy i zaczynają problemy.

Marzenie się spełniło
Książka została wydana, przeczytali ją też inni ludzie, oprócz znajomych i odniosła sukces, co zostało potwierdzone w wydawnictwie. Dobrze się sprzedała, a w bibliotekach stale jest wypożyczana.
Akcja drugiej książki „Spotkamy się przypadkiem” toczy siê w niewielkim miasteczku, które nawet w powieœci nie ma nazwy.

 

Jola Marciniak
fot. Materiały M. Garkowskiej


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości