4 marca pani Barbara przeżyła jeden z najgorszych dni w swoim życiu. Po powrocie do mieszkania przy ul. Bukowej okazało się, że właśnie dogaszany jest pożar. Jej mąż chciał odebrać sobie życie i podpalić się. Sąsiedzi wezwali straż pożarną. Strażacy weszli do lokalu po tym, jak wybili szyby w oknach, a policjanci – by dostać się do środka – zniszczyli drzwi.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze