Reklama

Polityczne jedzenie

27/09/2011 09:32
W dzisiejszej rzeczywistości, gdy świat składa się z państw, trudno łudzić się, iż cokolwiek może być apolityczne. Wszak na politykę składa się wszystko to co dotyczy państwa, jego funkcjonowania wewnątrz, jak i na zewnątrz. Bo chociażby, któż nie płaci podatków i któż o nich nie myśli, kogo nie przeraża wizja wojny, nawet jeśli miałaby być to tylko jej wersja ekonomiczna. Są jednak sprawy, które mogą być polityczne bądź nie, w zależności kto się ich dotknie. Przykładowo, jeśli ja spożyję na obiad wieprzowinę to bez wątpienia sytuacja ta będzie apolityczna. Zgoła inaczej przedstawia się sprawa, gdy zrobi to pani prezydent Argentyny. Jej zjedzenie grillowanej wieprzowiny, to nie tylko zaspokojenie potrzeby fizjologicznej (w szerokim sensie tego znaczenia), ale też jak najbardziej polityczne wsparcie hodowców świń. Pani prezydent musiała najwyraźniej dojść do wniosku, że samo zjedzenie to mało, dlatego wspomniała też co nieco o jego skutkach. Otóż okazało się, że po wieprzowinie pani prezydent miała „pełen satysfakcji weekend” z mężem, i że lepiej zjeść odrobinę wieprzowiny z rusztu niż łykać Viagrę. Zaraz też szef związku producentów wieprzowiny dodał, że Duńczycy i Japończycy (powszechnie znani ze swego temperamentu), którzy spożywają dużo wieprzowiny, mają bardziej udane życie seksualne niż Argentyńczycy. W tej sytuacji dysponując przepisem na mięsne roladki rodem ze stołówki hotelu poselskiego, widniejącą w recepturze cielęcinę zamieniłam na wieprzowinę. Teraz kiedy wiemy jak działa…
Poselskie roladki
Skład:

500 g schabu;
9 plasterków wędzonego boczku;
9 suszonych śliwek bez pestek;
2 łyżki pikantnego keczupu;
2 łyżki musztardy;
1/4 l wywaru z warzyw (może być z kostki);
1 listek laurowy;
3 ziarenka ziela angielskiego;
sól, pieprz;
mąka do oprószenia roladek;
tłuszcz do smażenia.

Wykonanie:
Kroimy schab na 9 kotletów i rozbijamy je tłuczkiem na cienkie płaty. Każdy z płatów solimy i pieprzymy. Następnie układamy na nich plastry boczku, które smarujemy keczupem i musztardą. Na tak przygotowanych płatach mięsa układamy po jednej suszonej śliwce i ciasno zwijamy je w ruloniki, które spinamy wykałaczką. W ten sposób przygotowane roladki oprószamy mąką i obsmażamy na rozgrzanym tłuszczu. Kiedy już roladki będą z każdej strony rumiane dolewamy do nich wywar warzywny i dodajemy liść laurowy wraz z zielem angielskim. Przykrywamy patelnię z roladkami i całość dusimy ok. 30 minut, aż sos zgęstnieje. Do tych roladek świetnie pasują kopytka.

Podczas, gdy w Ameryce Południowej spożywana jest na sposób polityczny wieprzowina, w Ameryce Północnej podobnie postępuje się z foczyną. Mianowicie parlamentarzyści kanadyjscy w geście solidarności z łowcami fok na parlamentarnej stołówce raczyli się foczym mięsem. Wiązało się to z faktem, iż od lipca 2009 roku w Unii Europejskiej obowiązuje zakaz sprowadzania mięsa i skór fok. Podobno po foczym mięsie jest odwrotnie jak po wieprzowinie (informację tą rozgłaszają po świecie same foki). Wracając zaś do polskiej polityki, mamy właśnie finisz kampanii wyborczej. Przyjrzyjmy się, co piją i jedzą nasi politycy, bo i po tym możemy się co nieco o nich dowiedzieć. Podobno jeden z naszych ministrów zdecydował, iż będziemy w czasie polskiej prezydencji w Unii, zagranicznych gości częstować węgierskim winem, gdyż polskie nie spełniało kryteriów wyznaczonych przez jego wyrafinowany smak. Jak dla mnie, to szkoda, że ma taki smak.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości