Reklama

Pod patronatem „Tygodnika Płockiego” i Radia Plus - Cała prawda o św

07/03/2002 13:27
Koncert Antoniny Krzysztoń, w niedzielę 3 marca br., stał się adekwatnym do czasu i miejsca, muzyczno-poetyckim podsumowaniem trzydniowych rekolekcji w płockiej „Stanisławówce”, wygłoszonych przez dominikanina o. Jacka Salija.Lekka, zwiewna i eteryczna Antonina Krzysztoń nie należy do osób, o której piszą kolorowe tygodniki. Jakby nie przystając do otaczającej rzeczywistości, nie sprzedaje wiadomości o swoim życiu prywatnym. Kto do tej pory nie słuchał jej koncertów, nie może wiedzieć, dlaczego tak się dzieje. Artystyczny debiut miał miejsce na Festiwalu Piosenki Zakazanej w Gdańsku-Oliwie w 1980 r. Potem był Festiwal Piosenki Studenckiej w Krakowie, stan wojenny, podczas którego artystka koncertowała tylko w podziemiu, dwukrotnie Opole. W Płocku koncertowała już kilka razy. Krzysztoń nie goni za komercją, nie usiłuje się sprzedać za wszelką cenę, nie zależy jej na coraz większym gronie słuchaczy, którzy kupią jej płyty (a wydała ich do tej pory pięć, ostatnia nosi tytuł „Perłowa łódź”). Ma określone, wierne grono słuchaczy, które przyszło posłuchać jej poetyckich piosenek do „Stanisławówki”, a na koniec nagrodziło artystkę brawami na stojąco. Także dlatego, że mogli razem z nią wyśpiewywać refreny piosenek: Światłość w ciemności świeci, A ciemność jej nie ogarnia. Na płocki koncert dotarła Antonina Krzysztoń z przeszkodami. Chorowała i do końca nie wiedziała, czy będzie mogła wystąpić. Udało się jednak. Wyśpiewywała swoje ballady i piosenki poetyckie – quasi modlitwy - przy gitarowym akompaniamencie Marcina Majerczyka. Było o radościach i smutkach życia i o tym, co w życiu ważne. Teksty i kompozycje do nich były w większości jej autorstwa. Przed koncertem powiedziała, że śpiewanie jest dla niej jak oddychanie. W swoich piosenkach opowiedziała kawałek prawdy o świecie. „Takie moje wędrowanie”, „Ojcze nasz”, „Kiedy przypłynie perłowa łódź” to niektóre z wykonanych w Płocku piosenek. Ze względu na atmosferę miejsca (sceneria ołtarza dolnego kościoła „Stanisławówki”) i artyzm ballad, koncert Krzysztoń, która modli się śpiewając, z pewnością pozostanie w pamięci słuchaczy. (eg) Fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości