Powoli odchodzi w otchłań niepamięci zwyczaj poświęcenia chleba, soli i wody w dniu św. Agaty, tj. 5 lutego. Nie ma w nas wiary w cudowną moc święconych przedmiotów, zatem nie są one już nam potrzebne. Wybitny etnograf Zygmunt Gloger w swoim dziele „Encyklopedia staropolska” wspomniał, iż podczas pożaru Łomży w 1864 roku był naocznym świadkiem, jak starano się ugasić ogień, wrzucając doń sól św. Agaty. Na Pogórzu i w Beskidzie Wschodnim sól święcono przez siedem kolejnych lat, gdyż tylko taka była naprawdę skuteczna. Poza tym, poświęcone (koniecznie w św. Agatę) sól, chleb i woda, wrzucone do wzburzonego morza, uspakajały je, spożyte podczas burzy chroniły przed piorunami, a zatopione w wodzie nowej studni czyniły ją zdrową i dobrą.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze