Reklama

Poczem poncz?

30/06/2011 08:45
Podobno Brytyjczycy w Indiach pili gorącą herbatę, aby sącząc napój o wysokiej temperaturze nie czuć wokół panującego skwaru. Jakże pokrętny to naród, skoro poznany w Indiach zimny napój, zwany ponczem, po zawiezieniu na Wyspy Brytyjskie zaczęli podgrzewać. Cóż, widać filozofia, iż aby lepiej znosić warunki zewnętrzne należy pić płyny o podobnej do otoczenia termice nie zawsze się sprawdza. W pierwotnej wersji poncz przygotowywano z pięciu składników: herbaty, cukru, cytryny, wina i dowolnego owocu. Mistrzami w jego sporządzaniu byli hinduscy kapłani, którzy przygotowywali go do celów rytualnych. Poncz truskawkowy warto przygotować, ot tak dla przyjemności, i to w wersji zbliżonej do pierwowzoru, czyli zimnej. Gdyż ja mam zupełnie odwrotnie jak Brytyjczycy, gdy jest mi gorąco lubię zimne napoje. Można by sądzić, że to norma, a jednak nie zawsze i nie wszędzie.

Poncz truskawkowy

Skład:
<750 g truskawek;
<3 łyżki cukru;
<100 ml rumu;
<0,25 litra wermutu;
<0,5 litra wody mineralnej niegazowanej;

Wykonanie:
Truskawki myjemy i pozbawiamy szypułek. Około 500 g truskawek zasypujemy cukrem i odstawiamy na pół godziny. Po tym czasie do truskawek wlewamy szklankę wody i gotujemy je do momentu wrzenia. Uzyskany kompot przecedzamy i studzimy. Do wazy wlewamy kompot, resztę wody, rum i sok z połowy cytryny. Następnie kroimy odłożone wcześniej truskawki i też wkładamy je do ponczu. Tak przygotowany poncz od razu nadaje się do picia. Jeśli chcielibyśmy przygotować go wcześniej to w wersji bez truskawek może być przechowywany przez kilka dni w lodówce, ale koniecznie przykryty.

Najbardziej znaną historią z ponczem w roli głównej jest historia pewnego przyjęcia wydanego w 1599 roku przez sir Edwarda Kennela. Sir Edward Kennel był głównodowodzącym brytyjskich sił morskich. I nie zasłynął z opracowania szczególnej taktyki bitewnej, ale z tego, że na swoim przyjęciu dla 6000 osób poncz zaserwował w marmurowym basenie w centrum parku. Gościom porcje do pucharów nalewał chłopiec okrętowy pływający po basenie w łódce z drewna różanego. Opary unoszące się nad basenem tak dawały się obsłudze we znaki, że chłopcy co i rusz musieli się zmieniać. Myślę jednak, iż nie narzekali na trudy służby. A swoją drogą, jakże dobrze opłacani byli dowódcy wojsk morskich w ówczesnej Wielkiej Brytanii skoro stać ich było na taki ekscentryzm kulinarny. Kolonializm jak widać był bardzo dochodowy, ale jak to w biznesie i na niego przyszedł kres. Wracając zaś do ponczu, to dzięki brytyjskim marynarzom Europa poznała ten napój. Obecnie największą popularnością cieszy się we Francji, Włoszech i Hiszpanii. Nawet są przesłanki, że słynna hiszpańska sangria, sporządzana z czerwonego wina, pomarańczy bądź cytryn, ma hinduski ponczowy rodowód. W Polsce lepsze czasy dla ponczu były w szalonych latach 20–tych i 30–tych. Choć w Polsce poncz to bardziej gorący koktajl alkoholowy, gdyż na zimny, i to koniecznie przygotowywany z dodatkiem białego wina, mamy własną nazwę – kruszon.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości