Reklama

Płock przed Wielkanocą

20/04/2011 08:14
Święta Wielkiej Nocy za kilka dni. W Płocku coraz bardziej czuć świąteczną atmosferę, chociaż w porównaniu z Bożym Narodzeniem Wielkanoc nie jest jeszcze tak skomercjalizowana. W przeciwieństwie do Mikołajów śpiewających kolędy, nie atakują nas na każdym kroku baranki z wielkanocnymi pieśniami. Ale presję świątecznych przygotowań już czuć. Wkrótce ruszymy między sklepowe półki i ogarnie nas szał zakupów. I tutaj pojawia się zła wiadomość. Zdaniem ekonomistów na tegoroczną Wielkanoc wydamy o 10 proc. więcej niż na tę poprzednią.
Wielkanoc to najważniejsze święto chrześcijańskie. Upamiętnia zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. To jedno z najstarszych świąt, którego korzenie sięgają początków chrześcijaństwa. Jest świętem ruchomym. W tym roku Wielkanoc wypada w jednym z najpóźniej dopuszczalnych terminów.
Jak to ze świętami bywa, oprócz ważnej i istotnej warstwy duchowej jest też warstwa bardziej przyziemna. To kwestie np. kulinarne. Bo święta to czas spotkań przy suto zastawionych stołach. Kulinarnym symbolem Wielkanocy jest jajko. Te „prawdziwe”, prosto od kury można kupić na przykład na targowisku przy ul. Rembielińskiego. – Rzadko tu wpadam, bo mieszkam i pracuję w innym rejonie Płocka, ale przed Wielkanocą jestem tu zawsze – mówi pan Adam. – Nie wyobrażam sobie świąt bez wiejskich jajek czy świeżego chrzanu w białym barszczu. A to wszystko mogę właśnie tu kupić.
Pani Halina z gminy Stara Biała cieszy się, że klientów na Rembielińskiego przybywa. – Najwięcej będzie pewnie przed samymi świętami, ale już teraz ruch jest większy.
Pani Halina sprzedaje jajka. Mendel, czyli 15 sztuk, kosztuje u niej 8 zł. Czy zdrożały w porównaniu z ubiegłym rokiem? – Może trochę, bo zdrożało zboże, ale w sumie cena jest podobna – mówi pani Halina. Jej sąsiadka sprzedaje spore pęki bukszpanu. Trzeba za nie zapłacić 5 zł. Na jednym ze straganów możemy zaopatrzyć się w korzenie chrzanu. Kilogram kosztuje 18 zł. Ale taka ilość raczej nie będzie nam potrzebna. Wystarczą dwie – trzy sztuki, a to wydatek kilku złotych. Na Rembielińskiego możemy też zaopatrzyć się w kurczaczki do koszyka ze święconką. Może nie są najpiękniejsze, ale kosztują tylko 1,20 zł.
Jednym z atrybutów świątecznego stołu jest biały barszcz albo żur. Zupy wyglądają tak samo i podawane są z tymi samymi dodatkami – białą kiełbasą i jajkiem na twardo. Ale smakują inaczej. Subtelna różnica tkwi w zakwasie. Biały barszcz jest mniej kwaśny i bardziej aromatyczny, gdyż gotuje się go na zakwasie z mąki pszennej. Żur – na zakwasie z mąki żytniej. Jest jeszcze kilka dni, żeby samemu zrobić zakwas, ale możemy skorzystać z półproduktu dostępnego w sklepach. Ciężko nam będzie znaleźć biały barszcz w szklanych butelkach z zalakowanym korkiem. To element sprzed wielu lat. Teraz dominują plastikowe butelki. Za barszcz albo żurek w takim opakowaniu zapłacimy 1,20 – 2 zł. W takiej zupie musi być biała kiełbasa. Tutaj wybór jest ogromny. Możemy zdecydować się na taką za 13 zł za kilogram albo poszaleć i kupić kilogram np. za 18 zł.
Na wielkanocnym stole nie może zabraknąć mięs pod różnymi postaciami. Asortyment jest niezwykle bogaty. Wszystko zależy od zasobności naszych portfeli. A te na tegoroczne święta powinny być grubsze. Zdaniem ekonomistów Wielkanoc będzie nas kosztowała o 10 proc. więcej niż rok temu.
Jeśli nie mamy ochoty spędzać czasu na przygotowywaniu świątecznych potraw albo robić porządków, możemy się zdecydować na alternatywne rozwiązanie. Nasza redakcyjna koleżanka zamierza całe święta spędzić u rodziny. Nie musi się więc już martwić o zapełnienie stołu. Innym wyjściem jest skorzystanie z oferty firm cateringowych, które przygotują nam potrawy. Taki kiermasz potraw robi np. Orlen Administracja. Jeszcze do 20 kwietnia można składać zamówienia. W menu są 22 pozycje. Za pieczonego indyka trzeba zapłacić 28 zł za kilogram, kaczka pieczona z jabłkiem to wydatek 58 zł za kilogram, a za karkówkę pieczoną z czosnkiem 33 zł. W tej ofercie biała kiełbasa pieczona w miodzie kosztuje 20 zł. Za półkilogramowego mazurka trzeba zapłacić 25 zł.
Możemy też spędzić święta za granicą. – Oferty w terminie Świąt Wielkanocnych były kupowane już kilka miesięcy temu po preferencyjnych cenach. Teraz klienci mogą liczyć na oferty last minute – mówi Aleksandra Tokarska z Polskiego Biura Podróży w Płocku. Klienci PBP wybierali głównie Wyspy Kanaryjskie. Koszt tygodniowego pobytu dla czteroosobowej rodziny w czterogwiazdkowym hotelu z wyżywieniem all inclusive to 6 – 7 tys. zł. Tańsze wyjazdy wybierali klienci Panoramy Tour. – To przede wszystkim Grecja. Do łask wracają Egipt i Tunezja – mówi Karolina Sarzalska. Za tydzień w czterogwiazdkowym hotelu z wyżywieniem all inclusive trzeba zapłacić ok. 3 tys. zł za czteroosobową rodzinę. Takie spędzanie świąt ma też swoje uroki, bo zapewne tam jest cieplej niż u nas. Ale o śmigusie-dyngusie nie ma mowy.
Grzegorz Szkopek
g.szkopek@tp.com.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości