Prawdziwy horror rozegrał się na płockich ulicach we wtorek, 16 stycznia, po południu. Wszystko przez działającą na próbę sygnalizację świetlną na skrzyżowaniu Wyszogrodzkiej z drogami dojazdowymi do nowego mostu przez Wisłę. Jak się dowiedzieliśmy w Urzędzie Miasta, za całe zamieszanie odpowiada Miejski Zarząd Dróg. Uzyskaliśmy też zapewnienie, że podobne sytuacje już się nie powtórzą. Feralnego dnia światła działały od rana. Najpierw tworzyły się korki na pasie ruchu w kierunku centrum miasta. Jednak to, co wydarzyło się w czasie popołudniowego szczytu komunikacyjnego, na długo zostanie w pamięci wielu płocczan. Korek na pasie w kierunku Podolszyc momentami sięgał budynku ZUS-u przy Piłsudskiego, sparaliżowany był ruch na Kilińskiego w kierunku Stanisławówki. Kierowcy zaczęli dzwonić do znajomych, informując się wzajemnie o problemach. Kto mógł zawracał z Piłsudskiego i jechał na Grabówkę lub do Otolińskiej i dalej w kierunku Żyznej. W korkach utknęły autobusy. Te, którym udało się dojechać na pętlę przy Jana Pawła II, z piskiem opon zawracały do miasta. Sytuacja wróciła do normy dopiero około 19.00 – 20.00. – Nasze stanowisko jest jasne. Nie można zgodzić się na taką organizację ruchu. Miasto zostało sparaliżowane przez stojące w korkach samochody jadące na Podolszyce lub do Cekanowa czy Słupna. Trzeba pamiętać, że jeśli otworzymy ruch przez most, to przy takiej organizacji ruchu problemy będą jeszcze większe. 16 stycznia w korkach nie stały przecież samochody, które pojechałyby na nowy most, nie było też ruchu samochodów z mostu zjeżdżających – powiedział mł. insp. Jacek Olejnik, zastępca komendanta miejskiego policji w Płocku. W Urzędzie Miasta przyznają, że był korek i zaznaczają, że więcej próbnego uruchamiania sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu Wyszogrodzkiej z drogami dojazdowymi nie będzie. – Sprawa oddania mostu do użytku jest nadal rozważana – usłyszeliśmy w Biurze Prasowym ratusza. Sytuacja sprzed tygodnia potwierdza, że ruch na nowy most będzie można skierować dopiero po wybudowania drugiego pasma Wyszogrodzkiej na odcinku pomiędzy Zakładem Energetycznym i Podolszycami. Wiadomo już na pewno, że realizacją tej inwestycji zajmie się konsorcjum złożone z firm: Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów z Mińska Mazowieckiego, Przedsiębiorstwo Robót Drogowo – Budowlanych z Gostynina, Przedsiębiorstwo Robót Drogowych z Płocka i Przedsiębiorstwo Instalacyjno – Usługowe „Wereszczyński” także z Płocka. Wykonanie drugiego pasma Wyszogrodzkiej oraz dwóch rond konsorcjum wyceniło na 19.996.840,20 złotych. Pozostaje jednak pytanie, czy wybudowanie drugiego odcinka Wyszogrodzkiej oraz wybudowanie drogi dojazdowych na odcinku od Dobrzykowskiej do Gór rozwiąże problemy komunikacyjne Płocka. Jest duże prawdopodobieństwo, że dopiero wybudowanie obwodnicy północnej do Goślic i północno – zachodniej od Orlenu do Słupna spowoduje zmniejszenie ruchu pojazdów w centrum miasta. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze