Dwa miesiące temu zaczęła obowiązywać znowelizowana ustawa o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu, czyli, mówiąc prościej, zakaz palenia w miejscach publicznych. Nowe przepisy wyszczególniają miejsca, w których palić nie wolno. Za złamanie zakazu grozi kara do 500 złotych. Właściciel lokalu lub budynku użyteczności publicznej, który nie wywiesi tabliczki informującej o zakazie palenia, może zapłacić nawet 2 tysiące złotych grzywny. Nad przestrzeganiem zapisów prawa czuwają policjanci, strażnicy oraz pracownicy Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej. Wszystkie służby oceniają, że społeczeństwo jest zdyscyplinowane i zakazu przepisów przestrzega. Gorsze są odczucia społeczne. Niepalący klienci lokali gastronomicznych wciąż skarżą się, że po kolacji czy spotkaniu przy piwie muszą prać przesiąknięte dymem tytoniowym ubrania. Czasami „dyskretną woń” papierosa czuć także, gdy wsiada się do autobusu komunikacji miejskiej, który dopiero co ruszył z pętli.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze