Był znak. Był zakaz wjazdu. A mimo to kierowca wjechał tam swoją mazdą. Na sytuację natychmiast zareagowali strażnicy miejscy. I wtedy się zaczęło... Kierowca ruszył. Gdyby strażnik nie odskoczył, zostałby potrącony.
Niestety, w ciasnej uliczce kierowca nie mógł kontynuować jazdy. Zatrzymał się z piskiem opon. - Wtedy drugi z funkcjonariuszy podbiegł do auta otworzył drzwi i wyjął kluczyki ze stacyjki – relacjonuje przebieg zdarzenia Jolanta Głowacka, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Płocku.
To rozjuszyło jeszcze bardziej kierowcę. Chciał uciec z miejsca zdarzenia, ale tu pojawił się spory problem, bo miał trudności z utrzymaniem równowagi. Miał jednak siłę, by zachowywać się cały czas agresywnie. Strażnicy musieli użyć środków przymusu bezpośredniego. Założyli mężczyźnie kajdanki i wezwali patrol policji.
Niechlubnym bohaterem zdarzenia okazał się 48-letni obywatel Ukrainy. Badanie wykazało prawie 1,5 promila alkoholu w organizmie kierowcy. Dodatkowo w aucie znaleziono puste puszki po piwie.
Do zdarzenia doszło w środę, 31 maja o godz. 16.45 w rejonie Dworca PKP/PKS.
BS
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To byl tzw. gosc z Ukrainy
Deportowac na Ukraine. na front
Brawo Straż Miejska ….na dołek i kilka pałek na garba jako bonus ….zasadzić 150 godzin prac społecznych i 15 tysi ( komornik na konto i majątek ) ….Tyle w temacie
To byl tzw. gosc z Ukrainy
Deportowac na Ukraine. na front
Brawo Straż Miejska ….na dołek i kilka pałek na garba jako bonus ….zasadzić 150 godzin prac społecznych i 15 tysi ( komornik na konto i majątek ) ….Tyle w temacie