Zaglądająca przez okna majowa, jaskrawa zieleń drzew, nieidealne poprzetykane delikatnymi kwiatkami trawniki skłaniają do bliższego kontaktu z przyrodą. Dlatego, gdy tylko nie pada deszcz, mamy ochotę przenieść nasze życie do ogrodu, lasu bądź też na plażę. Zaczynamy czuć potrzebę piknikowania, gdzie zaostrzony świeżym powietrzem apetyt zwiększa rozkosz jedzenia, a oplatająca nas zewsząd natura zachęca do błogiego lenistwa. Wszystko to sprawia, że piknik w swej naturze jest niezmiernie malowniczy, co wielu malarzy z większym lub mniejszym powodzeniem starało się uwiecznić na swoich płótnach. Jednym z nich był Carl Spitzweg, niemiecki artysta końca XIX wieku. Obrazy malowane przez niego były niezmiernie pogodne, zaludnione sympatycznymi dziwakami, cudakami i zwykłymi ludźmi. To dlatego zdobiono nimi opakowania ciast, pudełka ze słodyczami, bądź puszki z herbatą. Bowiem, przyjemnie sięga się po ciasteczka, z pudełeczka ozdobionego piknikowym obrazkiem, nawet wówczas kiedy musimy zostać w domu.
Wołowe kotleciki z chlebem pita
Skład:
kotleciki
olej do smażenia;
dodatki
Wykonanie:
Do dużej miski wlewamy letnią wodę, dodajemy łyżkę mąki i drożdże. Przykrywamy miskę kuchennym ręcznikiem i odstawiamy w ciepłe miejsce na 15 minut. Do rondelka przesypujemy kaszkę mannę i stopniowo zalewamy ją wrzącą wodą, aż do uzyskania gęstej konsystencji. Wówczas dodajemy łyżeczkę masła i starannie mieszamy kaszkę. Do miski przekładamy mieloną wołowinę, doprawiamy przyprawami, dodajemy ugotowaną kaszkę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Dokładnie wyrabiamy masę mięsną. Jeśli byłaby za sucha, dodajemy trochę zimnej wody. Z masy mięsnej formujemy niewielkie kotleciki, układamy na talerzu i przekładamy do lodówki na ok. 20 minut, aby stwardniały. W tym czasie rozczyn powinien już ruszyć. Do miski z rozczynem dodajemy mąkę, sól i oliwę. Zagniatamy elastyczne ciasto, które wyrabiamy przez kilka minut (im dłużej, tym lepiej dla naszych chlebków). Gotowe ciasto odstawiamy w ciepłe miejsce, na kolejne 15 minut. W tym czasie obieramy marchewkę i kroimy w cienkie paseczki, które przez minutę blanszujemy we wrzącej wodzie. Następnie pozostawiamy na sicie do odcieknięcia. Obieramy ogórki i też kroimy w paseczki. Obraną cebulę kroimy w piórka. Powracamy do przygotowywania chlebków. Ponownie wyrabiamy ciasto i dzielimy je na 12 kawałków. Z każdej porcji ciasta formujemy kulkę i bardzo cienko rozwałkowujemy. Rozwałkowane placki układamy na blasze do pieczenia wyłożonej papierem. Rozgrzewamy piekarnik do 200 st. C i pieczemy w nim przygotowane chlebki przez ok. 15 minut (powinny bardzo „spuchnąć”, co oznacza, iż ciasto nam się udało). Na patelni rozgrzewamy olej i smażymy przygotowane kotleciki. Piknikowe kanapki będziemy przygotowywać z chlebka pita, który przekrawamy i wypełniamy łyżką jogurtu naturalnego, pokrojonymi warzywami i usmażonymi kotlecikami. Kanapki można jeść zarówno na ciepło, jak i na zimno.
Carl Spitzweg był aptekarzem, który marząc o malarskiej karierze umilał sobie czas malując na receptach karykatury swoich klientów. Kiedy niespodziewanie odziedziczył spory majątek, rzucił farmację na rzecz działalności artystycznej. Jednak czas spędzony w aptece nie był dla niego stracony, bo to tam nauczył się w rysunku oddawać charakter portretowanej osoby. Toteż jego dzieła tylko z pozoru są łatwe, bo gdy przyjrzymy się bliżej postaciom z obrazów, często dostrzeżemy w nich samotność i smutek.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze