Reklama

Pielgrzymka Benedykta XVI do ojczyzny

28/09/2011 09:05
W niedzielę (25.09) zakończyła się czterodniowa pielgrzymka Benedykta XVI do jego niemieckiej ojczyzny. To już trzecia wizyta papieża w Niemczech, ale pierwsza oficjalna – i wyjątkowa, bo towarzyszyło jej wiele kontrowersji.
Gdy 84-letni papież w czwartkowy poranek (22.09) lądował na berlińskim lotnisku Tegel, pewnie już wiedział, że to nie będzie łatwa wizyta. 4 dni, 17 przemówień, 5 mszy, 30 spotkań. Przy powitaniu prezydent Niemiec Christian Wulff pytał, czy „Kościół jest łaskawy, by darować ludziom ich błędy”, by dać im drugą szansę? On sam, rozwiedziony katolik, żyje u boku drugiej żony. Twardy orzech do zgryzienia dla Benedykta XVI, idealisty, ale i konserwatysty, zwanego niegdyś „pancernym kardynałem”.
Jan Paweł II łączył swoich rodaków. Dlaczego Benedykt XVI dzieli swoich? Gdy przed sześcioma laty konklawe wybrało kardynała Josepha Ratzingera na papieża, tabloid „Bild” trąbił „Jesteśmy papieżem!”. W miniony czwartek „Berliner Zeitung” pytała, czy oby nie „jesteśmy zmęczeni papieżem”? „Obcy” we własnym „bliskim – dalekim kraju”, wtórowały zgodnie niemieckie dzienniki.
Niepokorny Berlin, rozczarowani wierni
Na wizytę papieża oburzali się nie tylko Berlińczycy, niezadowoleni, że ich miasto nagle zamieniło się w twierdzę, strzeżoną przez 6500 policjantów. Na ulice Berlina w czwartek wyszło kilka tysięcy osób ze sztandarami „Precz władzy dogmatów”, zarzucających władzom zbytnią rozrzutność w dobie kryzysu. Demonstracje środowisk antyklerykalnych nie są u naszych zachodnich sąsiadów niczym nadzwyczajnym. Kardynał Józef Glemp w wywiadzie dla TVP Info nazwał je „jazgotem podobnym do tego, jaki towarzyszył wizycie Jana Pawła II w niemieckiej stolicy w 1996 r.”.
Ale tym razem te protesty to coś więcej. Przeciwko Kościołowi i jego Najwyższemu Pasterzowi dzisiaj występują wczorajsi wierni, rozczarowani blokowaniem reform w Kościele. Za kapłaństwem kobiet opowiada się dziś 88 proc. Niemców, za zniesieniem celibatu – 87 proc., a za ściągnięciem z par homoseksualnych piętna grzechu – aż 87 proc., ustalił tygodnik „Spiegel” na podstawie zleconej przez siebie ankiety. W seminariach duchownych brakuje narybku, klasztorom grozi zamknięcie, a prawie 700 kościołów ma iść pod młotek albo na rozbiórkę.
Katolicy w Niemczech to 24,6 mln osób, czyli 30,2 proc. społeczeństwa współczesnych Niemiec. Niemieccy hierarchowie liczą, że papieska wizyta przyniesie nowe impulsy i zatrzyma masowy eksodus z Kościoła katolickiego, szczególnie po licznych skandalach seksualnych z udziałem księży, które wyszły na jaw kilkanaście miesięcy temu. Nieoficjalne spotkanie papieża z ofiarami molestowania w piątek (23.09) w Erfurcie było już piątym tego rodzaju. Pokrzywdzeni skrytykowali je jako nieznaczący gest: „Kto chce przyszłości, ten musi stanąć oko w oko z przeszłością” – skomentował rzecznik ruchu ofiar “Kanciasty Stół”. Kościół katolicki w Niemczech jest dziś rozdarty między potrzebą odnowy a rozliczenia z własną czarną kartą.
Papież zielony, papież europejski
„Miarą polityka nie jest sukces, lecz służenie sprawiedliwości i prawu” – mówił Benedykt XVI do niemieckich parlamentarzystów. 80 posłów lewicy, którzy zbojkotowali to wystąpienie ze względu na obronę świeckości państwa, przegapili historyczną mowę wielkiego filozofa i jego uniwersalne przesłanie na temat władzy, humanizmu i natury – człowieka i świata. To etyka i wartości powinny być kompasem, a nie „pozytywistyczny rozsądek”. Tu Benedykt XVI nawiązał do współczesnej Europy, której mieszkańcy oddalają się od swoich chrześcijańskich korzeni.
Polityczne w tej mowie było jedno – ukłon w stronę niemieckiego ruchu ekologicznego. „Istnieje też ekologia człowieka. Także człowiek ma naturę, którą nie należy samowolnie manipulować” – podkreślił papież. „Ignorowanie tego albo postrzeganie przez pryzmat przeszłości byłoby amputacją naszej kultury”, naszej wspólnej europejskiej tożsamości – przestrzegł.
Wierni blisko, postęp ekumeniczny dalej
Na spotkanie z papieżem przybyło ponad 250 tys. wiernych, w tym z zagranicy, zwłaszcza z Francji i Polski. Na pierwszej papieskiej mszy w czwartkowy wieczór Stadion Olimpijski w Berlinie zmienił się w gigantyczny żywy Kościół. Ponad 6 tys. wiernych, w tym 2 tys. Polaków, wiwatowało „Benedetto!”. „Przyjechaliśmy na spotkanie z Ojcem Świętym. Wspominamy Jana Pawła II, którego nie zapomnimy nigdy” – przyznał Paweł Błażewicz, który do Berlina przybył z grupą pielgrzymów ze Szczecina. To już 15 lat, od kiedy na tym stadionie przemawiał Jan Paweł II, z którym Benedykta XVI łączyła zażyła przyjaźń. Ciekawe, o czym myślał, gdy z okien swojej sypialni w berlińskim budynku Nuncjatury Apostolskiej patrzył na Kościół Polskiej Misji Katolickiej?
Tłum wiernych towarzyszył papieżowi na każdym kroku, a zwłaszcza na piątkowej mszy w Etzelsbach, miejscu kultu w Eichsfeld w Turyngii. To katolicka wyspa w ateistycznych byłych Niemczech Wschodnich, gdzie tylko 3 do 9 proc. mieszkańców stanowią katolicy. Z narażeniem na prześladowania latami bronili oni swojej wiary przed komunistyczną dyktaturą. W pobliskim Erfurcie papież zachwycił katolików, ale rozczarował protestantów. Bo Erfurt to dla nich miejsce symboliczne. To tu działał Marcin Luter, ojciec reformacji. Podczas ekumenicznej mszy Benedykt XVI nie wręczył „ekumenicznego prezentu”, na który przedstawiciele niemieckiego Kościoła ewangelickiego bardzo liczyli. Jedność chrześcijan dla Benedykta XVI to ekumenizm duchowy, zapora przeciwko odwracaniu się wiernych od religii: „My, chrześcijanie, musimy bronić godności ludzkiej, od poczęcia aż do śmierci”, nawoływał na mszy w Erfurcie. Z byłego NRD papież w sobotę wyjechał do Fryburga na południu Niemiec, ostatniej stacji pielgrzymki do ojczyzny.
W niedzielę (25.09), w ostatnim dniu swojej wizyty w Niemczech, Benedykt XVI niespodziewanie wezwał Kościół do rezygnacji z „materialnych i politycznych obciążeń” i skoncentrowania się na pracy misjonarskiej. Nie wiadomo, jakie przywileje papież miał na myśli, ale na pewno ożywi to dyskusje na temat niemieckiego podatku kościelnego.
Na lotnisku we Fryburgu papieża żegnało 100 tys. młodych ludzi. Przyjechał on z ciężkim bagażem, ale nie wyjechał z lżejszym.
Magdalena Szaniawska-Schwabe
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości