Reklama

Ósemka coraz dalej

13/02/2019 11:01
Derby Mazowsza, czyli pojedynek Wisły i Legii, jak zwykle cieszył się ogromnym zainteresowaniem, a na trybunach zasiadło 8148 widzów. Wszyscy czekali na wspaniałe widowisko, tymczasem mocno się rozczarowali. Zamiast walczących Nafciarzy, których celem było pokonanie rywali, zobaczyli przestraszonych zawodników, którzy dopiero w końcówce meczu postarali się, by kibice nie wychodzili ze stadionu całkowicie zdegustowani. Cóż z tego, skoro tablica pokazywała wynik 0:1, a punkty zabrali ze sobą goście.
Mecz mógł się dla gości zacząć znakomicie. W 37. sek. spotkania Legioniści stworzyli idealną sytuację strzelecką. Akcja rozpoczęła się od Sebastiana Szymańskiego, który podał do wybiegającego na czystą pozycję Marko Vesovica. Ten jednak kopnął niecelnie do Sandro Kulenovica, który w efekcie nie zdołał wykorzystać świetnie zainicjowanej akcji.
Wynik goście mogli zmienić także w 16. min. Po akcji przyjezdnych i wrzutce Andre Martinsa w słupek trafił Vesovic.
Pierwszą sytuację płocczanie stworzyli w 21. min. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Dominika Furmana piłka poszybowała wprost pod nogi Adama Dźwigały, który strzelił prosto w Radosława Majeckiego.
Wisła próbowała „ugryźć” rywali, ale to Legia w 33. min miała swoją kolejną szansę. Rzut rożny egzekwował Szymański. Piłka idealnie znalazła się przy słupku Cafu, ale zawodnik nie zdołał oddać strzału. Legia poczynała sobie coraz śmielej, ale Wisła nieźle radziła sobie w obronie, nie dopuszczając do zmiany wyniku.
Po przerwie płoccy piłkarze rzucili się do ataku, zepchnęli rywali do obrony, ale nie potrafili zaskoczyć zawodników Legii. W 54. min Giorgi Merebaszwili oddał celny strzał, Majecki z trudem wybił piłkę nad poprzeczką.
Kolejne minuty należały do Legii. W 60. min z mocnym uderzeniem Vesovica poradził sobie Thomas Dahne, a w 63. min zabrakło celności Kulenovicowi. Wreszcie w 65. min goście zdobyli gola. Po rzucie rożnym wykonanym przez Szymańskiego piłka spadła na głowę Artura Jędrzejczyka, który wpakował ją do siatki.
Ostatnie dziesięć minut spotkania to liczne akcje z obu stron – niestety nie kończone celnymi strzałami. Mecz robił się coraz ciekawszy. Wisła próbowała doprowadzić do wyrównania, ale w zespole nie było zawodnika, który wziąłby ciężar gry na swoje barki i pociągnął zespół do skuteczniejszej gry.
W doliczonym czasie gospodarze ruszyli do ataku, ale nie wystarczyło czasu, by zmienić rezultat spotkania. W ostatniej minucie pod bramką gości znalazł się nawet Thomas Dahne, a ostatnią akcję meczu zmarnował Furman.
Wisła Płock: Thomas Dahne – Angel Garcia Cabezali, Alan Uryga, Adam Dźwigała, Igor Łasicki, Jakub Łukowski (64 Nico Varela), Dominik Furman, Damian Rasak (69 Oskar Zawada), Ariel Borysiuk – Giorgi Merebaszwili, Ricardinho (84 Grzegorz Kuświk).
Legia Warszawa: Radosław Majecki – Adam Hlousek, Artur Jędrzejczyk, Wiliam Remy, Michał Kucharczyk (60 Salvadro Agra) – Cafu, Andre Martins – Dominik Nagy (90 Iuri Medeiros), Sebastian Szymański (83 Kasper Hamalainen), Marko Vesovic – Sandro Kulenovic.
Pozostałe wyniki: Miedź Legnica – Jagiellonia Białystok 0:3, Lech Poznań – Zagłębie Lubin 1:2, Śląsk Wrocław – Zagłębie Sosnowiec 2:0, Cracovia – Piast Gliwice 2:1, Lechia Gdańsk – Pogoń Szczecin 2:1, Arka Gdynia – Korona Kielce 1:2, mecz Górnik Zabrze – Wisła Kraków rozegrany został w poniedziałek.

Po meczu powiedzieli:

Ricardo Sa Pinto (Legia Warszawa): – Myślę, że w pierwszej połowie graliśmy w sposób zdecydowany. Mocno blokowaliśmy akcje gospodarzy zarówno w pierwszej, jak i drugiej linii. Mieliśmy swoje sytuacje, które powinniśmy wykorzystywać. Mogliśmy wygrywać do przerwy 1 lub 2 do zera, ale nieskuteczność napastników na to nie pozwoliła. W przerwie powiedziałem swoim zawodnikom, że gramy dalej to samo, potrzebujemy tylko bramki. W drugiej połowie wykazaliśmy się dobrą mentalnością, robiliśmy kombinacyjne akcje. Nie pozwoliliśmy rywalom na wiele. Zasłużyliśmy na wygraną, ale powinniśmy prowadzić większą różnicą bramek już we wcześniejszym etapie meczu. Dziękuję zespołowi za walkę i zaangażowanie. Nie pozwoliliśmy na wiele drużynie gospodarzy, aczkolwiek wolałbym, żebyśmy wygrywali mecze większą różnicą bramek.

Kibu Vicuna (Wisła Płock): – Był to bardzo trudny mecz. W pierwszej połowie graliśmy pod wiatr, co było dla nas bardzo niewygodne. Goście mieli więcej piłek. Oprócz pierwszej sytuacji, nie stworzyli sobie zbyt dużo klarownych okazji. W drugiej połowie Thomas Dahne miał 2-3 bardzo dobre interwencje, co uchroniło nas od wyższej przegranej. Szkoda, że straciliśmy bramkę ze stałego fragmentu gry, bo nad nimi bardzo dużo pracowaliśmy zarówno w obronie, jak i ataku. Tracisz bramkę i przegrywasz mecz przeciwko Legii w taki sposób – to naprawdę boli. Po stracie chcieliśmy strzelić bramkę na 1:1. Nie była to klarowna sytuacja Grzegorza Kuświka, ale można było ją wykorzystać. Dobre zmiany dali wszyscy trzej zawodnicy – zarówno Nico Varela, jak i obaj napastnicy. Niestety przegraliśmy z mistrzem Polski 0:1.

Jola Marciniak
fot. D. Ossowski


Tabela po 21. kolejce







1.




Lechia Gdańsk




21




45




36-18






2.




Legia Warszawa




21




42




35-20






3.




Jagiellonia Białystok




21




36




37-29






4




Korona Kielce




21




34




27-24






5.




Lech Poznań




21




33




33-25






6.




Piast Gliwice




21




31




28-25






7.




Pogoń Szczecin




21




31




29-26






8.




Cracovia




21




30




22-22






9.




Wisła Kraków




20




29




33-29






10.




Zagłębie Lubin




21




27




33-33






11.




Arka Gdynia




21




25




31-30






12.




Śląsk Wrocław




21




21




29-30






13.




Miedź Legnica




21




21




21-38






14.




Wisła Płock




21




20




30-38






15.




Górnik Zabrze




20




17




25-37






16.




Zagłębie Sosnowiec




21




12




24-47






 
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości