Reklama

Olimpijski Kaukaz

18/02/2014 08:29
Tegoroczna zimowa olimpiada z całą pewnością należy do imprez niesamowitych. Sama jej lokalizacja (w mieście o subtropikalnym klimacie) może zadziwiać. Soczi to letnia stolica Rosji, od zimnych północnych wiatrów chroniona przez pasmo gór Kaukazu. Morze Czarne, wzdłuż którego ciągnie się to niemal najdłuższe miasto świata (ok. 147 km), w porze zimowej ogrzewa je swym nagromadzonym w lecie ciepłem, w efekcie czego zimy w Soczi są praktycznie bezśnieżne. Z tej krótkiej noty klimatycznej można wywnioskować, iż jest to nie najlepsze miejsce do uprawiania sportów zimowych. Jednak cóż znaczy słowo „chcieć” w ustach władcy mocarstwa. Władymir Putin chciał olimpiadę zimową w Soczi, więc ją tam zorganizował. Jak to zwykle bywa, nie wszystko dzieje się w jednym miejscu. Część konkurencji odbywa się w górach pobliskiego północnego Kaukazu, gdzie co czwarty mieszkaniec jest muzułmaninem. Stąd też lęki Amerykanów co do bezpieczeństwa tej imprezy. Na razie jest dobrze, czasami tylko ktoś ponarzeka na monotonne jedzenie, choć monotonia w tym rejonie świata wydaje się pożądana. Wszak na Kaukazie wrze od wieków. Lud zamieszkujący te góry jest niezmiernie wojowniczy, stąd spokój, nawet ten na talerzu, powinien być mile widziany. Chcąc wczuć się w smak tego miejsca, warto skosztować jedno z typowych dań dla północnego Kaukazu.

Lilidż po kabardyńsku
Skład:

    1 kg baraniny (można zastąpić wołowiną);
    15 dag masła klarowanego (ewentualnie pół na pół z olejem słonecznikowym);
    2 cebule;
    4 ząbki czosnku;
    2 łyżki mąki pszennej;
    1 łyżeczka mielonej czerwonej papryki;
    1 szklanka bulionu (może być z kostki);
    2 łyżki posiekanej natki pietruszki (choć lepsza byłaby nać kolendry);
    sól.

Wykonanie:
Mięso starannie płuczemy, osuszamy papierowym ręcznikiem, oczyszczamy z błon i kroimy na nieduże kawałki. W głębokiej patelni rozgrzewamy tłuszcz, na którym rumienimy z każdej strony kawałki mięsa. Następnie dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę. Całość smażymy do momentu, aż cebula się zrumieni. Oprószamy mięso mąką i papryką, po czym chwilę jeszcze przesmażamy. Dolewamy bulion, przykrywamy patelnię i dusimy do momentu, aż mięso stanie się miękkie (jeśli pochodzi od młodych zwierząt, to wystarczy pół godziny). Pod koniec gotowania potrawy dodajemy rozgnieciony w prasce czosnek i sól. Lilidż podajemy posypany natką pietruszki wraz z ryżem. Doskonałym dodatkiem do tego dania są ogórki po ormiańsku, na które podawana była receptura w sezonie ogórkowym.


Zanim olimpiada rozsławiła Soczi, miasto to było już słynne z największej liczby ośrodków uzdrowiskowych i wypoczynkowych w Rosji. W uzdrowisku tym leczyć można wszelkie dolegliwości, jakie mogą przytrafić się człowiekowi. Wydaje się, iż w tych warunkach niestraszne będą sportowcom kontuzje, zarówno te świeżo nabyte podczas igrzysk, jak i te przywiezione ze sobą. Ewentualne przeziębienia mogą zaś leczyć miodami, z których słynie górski kurort Krasna Polana. Pomimo iż złoto olimpijskie zdobędą tylko nieliczni, to niezapomniane wrażenia przywiozą wszyscy. Pomysł z olimpiadą zimową w Soczi nie był tani, jednakowoż naród rosyjski zwykł był wszystko zdobywać po najwyższej cenie. Może wynika to z jego słowiańskiej duszy, a może z woli bezwzględnych przywódców.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
fot. Piotr Chudzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości