Tegoroczna zimowa olimpiada z całą pewnością należy do imprez niesamowitych. Sama jej lokalizacja (w mieście o subtropikalnym klimacie) może zadziwiać. Soczi to letnia stolica Rosji, od zimnych północnych wiatrów chroniona przez pasmo gór Kaukazu. Morze Czarne, wzdłuż którego ciągnie się to niemal najdłuższe miasto świata (ok. 147 km), w porze zimowej ogrzewa je swym nagromadzonym w lecie ciepłem, w efekcie czego zimy w Soczi są praktycznie bezśnieżne. Z tej krótkiej noty klimatycznej można wywnioskować, iż jest to nie najlepsze miejsce do uprawiania sportów zimowych. Jednak cóż znaczy słowo „chcieć” w ustach władcy mocarstwa. Władymir Putin chciał olimpiadę zimową w Soczi, więc ją tam zorganizował. Jak to zwykle bywa, nie wszystko dzieje się w jednym miejscu. Część konkurencji odbywa się w górach pobliskiego północnego Kaukazu, gdzie co czwarty mieszkaniec jest muzułmaninem. Stąd też lęki Amerykanów co do bezpieczeństwa tej imprezy. Na razie jest dobrze, czasami tylko ktoś ponarzeka na monotonne jedzenie, choć monotonia w tym rejonie świata wydaje się pożądana. Wszak na Kaukazie wrze od wieków. Lud zamieszkujący te góry jest niezmiernie wojowniczy, stąd spokój, nawet ten na talerzu, powinien być mile widziany. Chcąc wczuć się w smak tego miejsca, warto skosztować jedno z typowych dań dla północnego Kaukazu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze