Ogromna, pomarańczowa dynia była tajemnicą nie do udźwignięcia dla mamy Muminka. Zwyczajowo niezwyczajne zjawiska sprawiają kłopot. Wówczas potrzebny jest „ktoś” nie zwracający uwagi na tę odmienność. W przypadku Muminków taką robotę wykonał Bobek (włochaty stworek o wątpliwej moralności), który przedsięwziął próbę kradzieży dyni. W efekcie czego, przyczynił się do przyspieszenia terminu dyniowej uczty. Jednak osobiście mam spore wątpliwości, na ile cudowne jest życie, w którym nie ponosi się odpowiedzialności za swoje czyny. W świecie Muminków nie karano, bo choć Bobek ukradł (cóż widocznie taki był jego charakter), a Tata Muminka zasnął na warcie (też się zdarza), jedyną konsekwencją tego było tylko wielkie, dyniowe obżarstwo. Autorka książek o „Muminkach” komplementowana była, iż jej bajki zbytnio nie moralizują. Ja osobiście wolę te z morałem, bowiem potrafię sobie wyobrazić, iż ofiarą przestępstwa może być i moja osoba. W rzeczywistym świecie, aby mieć swoją dyniową ucztę nie musimy posuwać się do kradzieży. Dynię możemy kupić w pobliskim sklepie, aby z niej wyczarować sobie choćby sernik z dynią.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze