Kilka tygodni temu, między ul. Gałczyńskiego i ul. Dobrzyńską, równolegle do istniejącej drogi i chodnika, zrobiony został drugi chodnik, bliżej bloku, prowadzący wprost do sklepu sprzedającego między innymi alkohol. Jak można się spodziewać, teren przy sklepie jest zwykle okupowany przez młodszych i starszych z puszkami piwa i „małpkami” w rękach.
Do redakcji przyszedł czytelnik, mieszkający w bloku przy ul. Gałczyńskiego. Był mocno zdegustowany nową inwestycją. – Od kilku miesięcy walczę w podjazd na wózek inwalidzki dla mojej niepełnosprawnej żony. Niestety, z administracji osiedla dostałem odpowiedź, że z powodu braku środków o podjazd mogę się starać dopiero w przyszłym roku. Trudno, odpuściłem, ale kiedy zobaczyłem, że budowany jest chodnik bis, równoległy do już istniejącego, prowadzący wprost do sklepu z alkoholem, a na dodatek na środku jest miejsce na postawienie ławki, to nie wytrzymałem. To na to są pieniądze, a na podjazd dla osoby niepełnosprawnej nie ma – tłumaczył zdenerwowany.
Kiedy dowiedział się, że drugi chodnik to nie sprawa osiedla, ale miasta, nie zamierzał się wtrącać. Jednak szybko przypomniał sobie, jak dwa lata temu walczyli z osobami pijącymi alkohol. Wtedy udało im się wreszcie zlikwidować ławeczki, a teraz będą musieli znowu przechodzić przez to samo. Na to nie zamierzał się godzić i zaprosił Tygodnik Płocki na wizję lokalną.
Kiedy spotkaliśmy się przy wybudowanym już chodniku, nasz czytelnik oraz kilku jego znajomych, sąsiadów zastanawiali się głośno, po co wybudowana została ta ścieżka. – Dla mnie to niegospodarność, przecież nikt specjalnie nie będzie tam chodził, skoro obok ma drugi chodnik. Lepiej byłoby wyremontować ten istniejący, bo brakuje klepek. Choć zwracamy uwagę, to nikt nie reaguje – powiedział jeden z panów, a drugi dodał: – Chcieliśmy tu zrobić parking, bo miejsc do zostawienia samochodów jest stanowczo za mało, ale o tym nawet nikt nie chciał słyszeć. A teraz znowu mają nam stawiać ławeczkę. To przecież zaproszenie dla tych, co zaopatrują się w alkohol w sklepie.
Więcej o sprawie w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.
Jol.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Co do pijących alkohol na ławczkach,to istnieje coś takiego jak monitoring,sa służby..które akurat te ulice często patrolują,i po kilku mandatach delikwentów można odstraszyć na wieki,jednak nie o to chodzi mieszkańcom tego bloku,raczej o parking,bo nie ważne że pod oknami,najważniejsze że mieliby dwa kroki do domku.Drodzy państwo,o parkingi należy walczyć,bo są potrzebne,jednak pamiętajcie że nie każdy tego potrzebuje,natomiast napewno potrzebuje spokoju i ciszy we własnym mieszkaniu żeby przynajmniej móc się wyspać,są chorzy skazani na łóżko..oni są niewazni?Samochód i własna wygoda najważniejsza?Egoiści!!!Są miejsca jeszcze w pobliżu na parkingi,i nie bezpośrednio pod oknami-o te trzeba walczyć.
Co do pijących alkohol na ławczkach,to istnieje coś takiego jak monitoring,sa służby..które akurat te ulice często patrolują,i po kilku mandatach delikwentów można odstraszyć na wieki,jednak nie o to chodzi mieszkańcom tego bloku,raczej o parking,bo nie ważne że pod oknami,najważniejsze że mieliby dwa kroki do domku.Drodzy państwo,o parkingi należy walczyć,bo są potrzebne,jednak pamiętajcie że nie każdy tego potrzebuje,natomiast napewno potrzebuje spokoju i ciszy we własnym mieszkaniu żeby przynajmniej móc się wyspać,są chorzy skazani na łóżko..oni są niewazni?Samochód i własna wygoda najważniejsza?Egoiści!!!Są miejsca jeszcze w pobliżu na parkingi,i nie bezpośrednio pod oknami-o te trzeba walczyć.