Tragiczny w skutkach był pożar domu wielorodzinnego w Strupczewie koło Płocka. Śmierć poniosły w nim dwie osoby. Dwie trafiły z obrażeniami do szpitala, w tym strażak biorący udział w akcji ratowniczej. To jednak nie koniec dramatu. Z płonącego obiektu ewakuowano 27 mieszkańców. Dziś bez dachu nad głową została m.in. starsza kobieta, która w pożarze straciła męża i brata, oraz matka z czwórką małych dzieci. Wszyscy potrzebują dziś pomocy i wsparcia w tej trudnej sytuacji. Ruszyły internetowe zbiórki datków. W pomoc włączył się też Urząd Gminy w Brudzeniu Dużym. Czy to wystarczy? Czy pogorzelcy znajdą dach nad głową przed rychłą zimą?
Pożar wybuchł w nocy z 22 na 23 października. Ogień zajął poddasze budynku wielorodzinnego w miejscowości Strupczewo (gm. Brudzeń Duży). Z ogniem walczyło 12 zastępów strażackich.
- Działania jednostek ochrony przeciwpożarowej polegały na podaniu prądów wody w natarciu na palący się dom oraz ewakuacji mieszkańców z budynku – relacjonują strażacy z OSP w Sikorzu.
W akcji ratowniczej brali też udział strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Płocku, OSP Bądkowo Kościelne, OSP Siecień oraz OSP Sobowo. Na miejsce wezwano również Zespół Ratownictwa Medycznego oraz Policję.
Jak podają strażacy, dwie osoby poniosły śmierć w wyniku tego zdarzenia.
– Strażacy ewakuowali z budynku trzy osoby. Niestety, mimo natychmiastowej pomocy, dwie z nich zmarły na miejscu. Trzecia osoba została przetransportowana do szpitala – poinformowali strażacy z OSP Siecień.
Po zakończeniu akcji ratowniczej Komenda Miejska Policji w Płocku uściśliła, że do szpitala trafiły w sumie dwie osoby, w tym funkcjonariusz straży pożarnej.
- Z płonącego budynku socjalnego ewakuowano około 30 mieszkańców – podała podkom. Monika Jakubowska z KMP w Płocku.
Reklama
Na miejscu wykonano czynności pod nadzorem prokuratora.
Urząd Gminy zareagował natychmiast
Mieszkańcy gminy Brudzeń Duży chwalą działania władz samorządowych po tragicznym pożarze w Strupczewie. Ogień wybuchł w budynku komunalnym.
- Było w nim osiem mieszkań. Dwa z nich spłonęły doszczętnie. Ogień strawił poddasze i dach, zostały tylko ściany szczytowe. Niestety, w pożarze zginęły dwie osoby. Wśród rannych jest strażak, który doznał poparzeń, kiedy ratował jedną z mieszkanek. Na pewno odwiedzimy go w szpitalu – mówi wójt gminy Brudzeń Duży Michał Twardy.
Reklama
W budynku przebywało 27 osób.
- Dla osób ewakuowanych, które nie pojechały do swoich rodzin, otworzyliśmy świetlicę gminną w Główinie. To tam mogli się ogrzać w pierwszych godzinach. Rano dostarczyliśmy im łóżka, zapewniamy niezbędne ciepłe wyżywienie i posiłki – dodaje Michał Twardy.
Spalony budynek sprawdził już Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego i przekazał dobre informacje. Najprawdopodobniej obiekt uda się odbudować, oczywiście z zastosowaniem innych technologii. To musi potwierdzić jeszcze jedna ekspertyza. Jednak już teraz wójt Michał Twardy wskazuje, że będzie musiała być zmieniona konstrukcja dachu. Ma powstać także jedna kotłowania zasilająca w energię cieplną wszystkie lokale mieszkalne. Przed pożarem każde z mieszkań miało własne źródło ogrzewania. Na razie mieszkańcy spalonego budynku zostaną zakwaterowani w lokalach socjalnych. Gmina zamierza też wynająć jeden dom, co zaoferował już jego właściciel.
- W lokalach zastępczych mieszkańcy spędzą około roku. Obecnie czekamy na wyniki jeszcze jednej ekspertyzy. Będziemy też starać się o środki finansowe na odbudowę tego budynku – dodaje Michał Twardy.
Gmina Brudzeń Duży, podobnie jak wiele samorządów w kraju, boryka się z problemem braku lokali komunalnych i socjalnych, które można wykorzystać w sytuacjach takich jak ta z ubiegłego tygodnia.
- Przez ostatnich 20 lat niewiele się działo w tym zakresie. Kiedy zostałem wójtem, zleciłem przegląd zasobu mieszkaniowego gminy. Niestety, nie jest on imponujący. Jestem już po rozmowie z radnymi. Staramy się o warunki zabudowy i warunki wykonania przyłączy na działce, na której planujemy, przy wykorzystaniu środków z Banku Gospodarstwa Krajowego, wybudowanie bloku komunalnego – mówi Michał Twardy.
Reklama
Z pomocą dla osób, które straciły dach nad głową, ruszyli też mieszkańcy gminy. Część z nich zaoferowała między innymi sprzęty domowe, w tym łóżka, które z pewnością się przydadzą.
- Cieszy mnie taka postawa mieszkańców. To potwierdza, że w trudnych momentach potrafimy się zjednoczyć i pomóc tym, którzy tej pomocy potrzebują – podsumowuje wójt Michał Twardy.
Jak pomóc pogorzelcom?
Ludzką solidarność było także widać w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Brudzeniu Dużym, który na bieżąco monitoruje sytuację osób poszkodowanych w pożarze. W dzień po tej tragedii ośrodek zaapelował do mieszkańców o przekazywanie środków czystości, artykułów higienicznych, ręczników dla pogorzelców. Potrzebne były również ubrania damskie, męskie i dziecięce, a także żywność typu: sery, konserwy itp. Ten apel nie pozostał bez odzewu. Błyskawicznie udało się zabezpieczyć odpowiednią ilość odzieży dla poszkodowanych. Obecnie potrzebna jest nowa bielizna damska, męska i dziecięca, a także artykuły higieniczne i spożywcze z długim terminem ważności. W piątek (gdy zamykaliśmy numer) pojawił się komunikat, że pogorzelcy potrzebują jeszcze sztućców, talerzy, garnków, a także pościeli i ręczników. Wciąż potrzebne są również środki czystości i artykuły higieny osobistej.
W internecie pojawiły się też zbiórki datków na pogorzelców. Grupa Night Driving Płock ogłosiła zbiórkę dla Andżeliki Owsik i czwórki jej dzieci. Grupa chce zebrać 100 tys. zł. Na dobry początek zebrano blisko 2 tys. zł. Podajemy adres zbiórki: pomagam.pl/d7eb9m.
Z dramatycznym apelem o wsparcie wystąpiła wnuczka kobiety, która w pożarze straciła męża i brata, a sama obecnie przebywa w szpitalu.
- Straty najbliższych nic nie zastąpi, natomiast o resztę pomału można walczyć. My, ze strony rodziny, robimy, co możemy, żeby pomóc babci, natomiast potrzeby są tak duże, że sami nie damy rady, stąd gorący apel do ludzi dobrej woli o wsparcie finansowe – zwraca się o pomoc Luiza Żuchowska.
Reklama
Rodzina chce zebrać dla babci 50 tys. zł. Zebrane środki pozwoliłyby seniorce stanąć na nogi i choć częściowo zapomnieć o koszmarnej tragedii. Zrzutka dostępna jest pod adresem: pomagam.pl/y9n6yy.
Blanka Stanuszkiewicz, Jacek Danieluk
fot. OSP Siecień
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze