Reklama

O awans i utrzymanie

14/03/2007 08:47
17 i 18 marca na boiska w województwie mazowieckim wybiegną drużyny V ligi, by walczyć o punkty w rundzie rewanżowej. Z okręgu płockiego w Mazowieckiej Lidze Seniorów występuje pięć zespołów, przed którymi postawione są różne cele: od awansu do IV ligi, po utrzymanie.
Awans do IV ligi wywalczą zespoły, które zajmą dwa pierwsze miejsca w tabeli. Na razie w najlepszej sytuacji jest Tęcza Płońsk, zaś Mazowsze Płock ma kilku rywali do II miejsca w tabeli.
Mazowsze Płock
Oczywiście drużyna z Borowiczek nie zamierza zadowolić się tylko II miejscem, będzie walczyć o każdy punkt, by ostatecznie cieszyć się na koniec rundy z awansu. A wszystko wskazuje na to, że wreszcie zespół może osiągnąć cel. Prezes klubu Jerzy Jarzyna zapowiada: – To ostatnie podejście zarządu do IV ligi, jeśli się nie uda, to nie wiem, co będzie.
Drużyna została wzmocniona pięcioma nowymi graczami, wychowankami Wisły. O awans walczyć będą z zespołem: Klaudiusz Ząbecki, Łukasz Figacz, Artur Lemanowicz, Paweł Winnicki i Dariusz Brzyski. Prowadzone są jeszcze rozmowy z dwoma zawodnikami, ale trudno przesądzać, jak się zakończą. Trener Mirosław Milewski, który prowadzi zespół od początku roku, przez cały okres przygotowawczy ma do dyspozycji 21 piłkarzy, z których wielu ma doświadczenie w wyższych niż V liga rozgrywkach.
Drużyna rozpocznie rozgrywki ligowe 18 marca o godz. 15.00 pojedynkiem z Kryształem Glinojeck na boisku o sztucznej nawierzchni na stadionie Wisły. – Zapraszamy kibiców do dopingowania drużynie Mazowsza – mówi prezes Jarzyna. – Obiecujemy dużo bramek, nie tylko w tym pierwszym spotkaniu.
Mazowsze Płock rozpoczyna rundę rewanżową z optymizmem, a jeden z rywali, także kandydujący po rundzie jesiennej do awansu, z wielkimi obawami. Mowa o Kasztelanie Sierpc, dla którego okres przygotowawczy był wyjątkowo trudny.
Kasztelan Sierpc
– Bardzo słabo przepracowaliśmy okres przygotowawczy – mówi trener drużyny Rajmund Koperek. – Zaczęliśmy bardzo późno, bo dopiero 8 lutego, o miesiąc później niż planowałem. Powodem były zmiany, jakie nastąpiły w klubie. Ostatecznie ustąpił poprzedni zarząd klubu, nie ma prezesa i nie wiadomo, kiedy zostanie wybrany. To miało wielki wpływ na nasze przygotowania, bo nie wiadomo było, jak będzie na tę rundę wyglądała drużyna.
A drużyna nie wygląda najlepiej. Z zespołu odeszli: Maciej Lemanowicz do Mienia Lipno, bramkarz Marcin Cichowicz do Raciąża, a Tomasz Golatowski wyjechał za granicę. Cała trójka występowała w podstawowym składzie. – Nikt nie przyszedł i nikt nie przyjdzie – tłumaczy trener. – Prawdopodobnie będzie zastosowany wariant oszczędnościowy, co oznacza dalsze cięcia w zespole.
Przed drużyną postawiono zadanie utrzymania się w MLS, ale trener nie ukrywa, że bardzo trudno będzie ten cel zrealizować. – Gramy praktycznie juniorami – dodaje. – Ale na szczęście duch jest w drużynie, choć humory mamy kiepskie. Po rundzie jesiennej zajmowaliśmy V miejsce w tabeli i chcieliśmy włączyć się do walki o awans. Tymczasem mamy kryzys i wariant oszczędnościowy. Jeśli do rozpoczęcia rozgrywek i w ich trakcie nikt nie ubędzie, to mam nadzieję, że jeszcze namieszamy w lidze. Nikt nie będzie mógł spokojnie myśleć, że do Sierpca przyjeżdża się po punkty.
Amator Maszewo
Zupełnie niespodziewanie po rundzie jesiennej na VIII miejscu znalazł się zespół Amatora Maszewo, prowadzony przez trenera Andrzeja Kicińskiego. W przerwie między rozgrywkami było sporo ruchów kadrowych. Odszedł do Orła Goleszyn Paweł Grabowski, do Zrywu Bielsk Krzysztof Kwasiborski, a Przemysław Drzewoszewski zakończył karierę.
W ich miejsce przyszli: Mariusz Przybyłowski z Mazowsza, Marek Bolimowski z Orła oraz wychowankowie klubu: Artur Ruciński, Michał Muszyński, Mateusz Gurczyński, Mateusz Zdrojewski. Jeśli będzie zgoda, to w drużynie zadebiutuje 15-letni Michał Muszyński, duży talent, który na razie jest jeszcze zbyt młody, by grać z seniorami. Wszyscy wychowankowie trenują z pierwszą drużyną.
– Jestem zadowolony z okresu przygotowawczego – oświadcza trener Kiciński. – Trenowała duża grupa zawodników, nie przeszkadzały nam kontuzje, rozegraliśmy udane sparingi. Pokonaliśmy 4:1 Kormorana Łąck, 4:2 Wicher Cieszewo i przegraliśmy ze Skrą Bieżuń 1:2.
Trener zdaje sobie doskonale sprawę, że na jesieni jego piłkarze odnieśli sukces zajmując wysokie, VIII miejsce w tabeli. – Patrząc na ruchy w innych klubach widać wyraźnie, że łatwo nie będzie – dodaje. – Powinniśmy ugrać to, co nasze i zdobyć punkty tam, gdzie będzie najtrudniej. Jak to się nie uda, to tabela się spłaszczy i dogonią nas szybko rywale. My chcemy grać w swoim stylu, wygrywać przynajmniej z bezpośrednimi rywalami. Kilka spotkań w rundzie jesiennej zdecydowanie przegraliśmy, chcemy teraz nawiązać walkę z tymi przeciwnikami i sprawić niespodziankę.
Orzeł Goleszyn
Walkę o utrzymanie w MLS zapowiada Orzeł Goleszyn. – Okres przygotowawczy przebiegał bez większych problemów, wszystkie plany zostały zrealizowane, dopisywała pogoda, nie było kontuzji – mówi trener zespołu Cezary Raczkowski.
Z zespołu odszedł Marek Bolimowski, a za granicę wyjechał Tomasz Rączkowski. Z Maszewa przyszedł Paweł Grabowski, a ze Świtu Staroźreby wrócił Piotr Szczepański. Wzmocnił drużynę Arkadiusz Raczkowski z Mazowsza, a klub stara się jeszcze o Huberta Fortunę z Kasztelana Sierpc.
Oczywiście największym problemem w tej rundzie będzie utrzymanie się w rozgrywkach. Dodatkowo jeszcze trzeba zrobić wszystko, by przygotować stadion, na którym drużyna mogłaby grać dla swoich kibiców. Pierwsze dwa spotkania, z Orkanem Sochaczew i Błękitnymi Gąbin, Orzeł zagra na Stadionie Miejskim w Płocku, a potem jeśli będzie dopuszczony stadion w Goleszynie, to już na własnym obiekcie.
Najważniejsze inwestycje na stadionie to: ogrodzenie dookoła boiska, bezpieczne wejście dla sędziów, budowa boksów dla zawodników i postawienie nowych bramek. Za dwa lata powinno być dodane nowe boisko klubowe. – Budujemy drużynę, budujemy stadion, mam nadzieję, że obie inwestycje będą sukcesem – dodaje trener Raczkowski.
Błękitni Gąbin
Bardzo zadowolony z okresu przygotowawczego jest Marek Ledzion, trener Błękitnych. – Powiedziałbym, że okres przygotowawczy przepracowaliśmy lepiej niż przyzwoicie. Wszystkie plany treningowe zostały zrealizowane, podobnie jak transfery, choć te nie do końca, ale jest jeszcze sporo czasu. Po kontuzji wrócił do drużyny i już normalnie trenuje Dariusz Robak, jest dwóch nowych piłkarzy i dwóch juniorów.
Błękitni walczą o utrzymanie w tabeli i nikt nie ukrywa, że łatwo nie będzie. – Pierwsze osiem meczów gramy niemal u siebie, pięć na swoim stadionie, dwa w Płocku na stadionie miejskim i jeden w Sochaczewie – tłumaczy. – Po tych ośmiu meczach wszystko powinno się wyjaśnić.
Trener jest zadowolony z rozegranych w okresie przygotowawczym sparingów, z których jego piłkarze dwa wygrali, jedno zremisowali i zanotowali jedną porażkę. – Mogę powiedzieć, że jestem zadowolony z postawy piłkarzy, prezentują się znacznie lepiej niż pół roku temu – twierdzi M. Ledzion. – Wtedy mieliśmy sporo kontuzji w drużynie, teraz nikt nie narzeka na dolegliwości, wszyscy są zdrowi. Nie możemy też narzekać na ogólną organizację w klubie, zgodnie z planem trwają prace na stadionie. Z optymizmem patrzymy w przyszłość. 
Jola Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości