Reklama

Nowocześnie to już było

14/05/2013 09:17
Gdy 15 maja 1936 roku ze stacji w Berlinie wyruszył „Latający Ślązak”, trudno było przypuszczać, że po niespełna pięciu godzinach będzie hamował w Bytomiu. Dzisiaj pociąg EuroCity do przebycia tego samego odcinka potrzebuje co najmniej ośmiu godzin. Egzotycznym wydaje się także samo połączenie Berlin–Bytom (wszak czasy świetności tego miasta dawno już minęły). Bytom po I wojnie światowej pozostał w granicach Niemiec. W tamtych czasach był dużym ośrodkiem przemysłowym, w którym zlokalizowane były: huty cynku i żelaza, kopalnie węgla kamiennego oraz kopalnia rud żelaza. Szybkie połączenie tego miasta ze stolicą Rzeszy było więc szczególnie oczekiwane przez szeroko rozumianą klasę średnią, m.in. drobnych biznesmenów i urzędników. To dla nich przygotowano skład posiadający drugą i trzecią klasę wraz ze skromnym bufetem. Przy czym wówczas obowiązywał podział na cztery klasy, gdzie klasa druga odpowiadała dzisiejszej pierwszej. Rozkład jazdy zaś był tak skonstruowany, aby ludzie interesu w ciągu jednego dnia mogli dojechać i wrócić z Berlina. Czas jazdy był wtedy na tyle krótki, że zasadniczo umożliwiał spożycie jednego solidnego posiłku. Dzisiaj jadąc do stolicy Niemiec, możemy do woli rozkoszować się propozycjami wagonu restauracyjnego, gdyż podróży ta pozwala na spokojne zjedzenie co najmniej dwóch posiłków. Cóż, szkoda, że nowocześnie to już było. Roniąc łzy nad tym faktem, posilmy się mielonym befsztykiem. To taka propozycja z czasów międzywojennego kryzysu, kiedy to miał on być skromnym odpowiednikiem befsztyka z polędwicy wołowej. Ponieważ kryzys wrócił, ufajmy, iż w raz z nim powróci i szybka kolej.

Befsztyk mielony ze smażoną cebulką
(przepis pochodzi z książki Idy Plucińskiej pt.”Książka kucharska udoskonalona”, Warszawa 1927/1928 r.)

Skład:

500 g mielonej wołowiny;
1 białko z kurzego jaja;
sól, pieprz;
masło klarowane do smażenia;
1 duża cebula.

Wykonanie:
Mielone mięso mieszamy z białkiem i pieprzem. Następnie formujemy z niego płaskie kotlety. Na rozgrzanym maśle przesmażamy cebulę pokrojoną w piórka, a kiedy zmięknie i nieco się przyrumieni, przekładamy ją w ciepłe miejsce. Przystępujemy do smażenia befsztyków po ok. 2 minuty z każdej strony. Na koniec solimy je według własnego uznania. Tak przygotowane befsztyki serwujemy ze zrumienioną cebulką ułożoną na mięsie. Doskonałym dodatkiem do nich są smażone kartofelki i buraczki z chrzanem.


W 1923 roku, kiedy hiperinflacja spowodowała lawinowy wzrost cen we wszystkich restauracjach, tylko polskie koleje żelazne oferowały dobrą i niedrogą kuchnię. Podobno nawet co bardziej sprytni lwowianie odkryli, że warto kupić najtańszy bilet trzeciej klasy na trasie Lwów Dworzec Główny–Lwów Podzamcze i z powrotem, by w czasie tej podróży zjeść tani i smaczny posiłek. Dobre jedzenie i elegancka obsługa kelnerska były bowiem ważnym atutem ówczesnych wagonów restauracyjnych. Dzisiaj śledząc fora strony internetowej www.gastronauci.pl, możemy zobaczyć równie pochlebne opinie o obsłudze, jak i o menu w Warsach, a szczególnie o jajecznicy i kotletach schabowych. Reasumując: jeździmy może wolno, ale za to ze smakiem.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
fot. Piotr Chudzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości