Reklama

Niebezpiecznie zmysłowa malina

13/07/2011 08:22
Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała,
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała.

I stały się maliny narzędziem pieszczoty
Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całem niebie
Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.
B. Leśmian „W malinowym chruśniaku”

Miękkie, aromatyczne, słodkie, czerwone maliny doskonale komponują się z targającymi nas emocjami. U Bolesława Leśmiana była nią miłość, taka sielska, taka radosna, bo jakaż inna mogła być wśród malinowych krzaczorów. Gdzie można się nieco podrapać, ale i zakosztować słodyczy owoców. A może nie tylko tej słodyczy? Gorzej sprawa przedstawia się u mistrza Słowackiego, gdzie maliny bynajmniej nie stały się narzędziem pieszczoty, a jedynie krwawej konkurencji. Mianowicie w jego dramacie dwie siostry Alina i Balladyna, walcząc o rękę księcia Kirkora, musiały zebrać na jego prośbę jak najwięcej malin. Wynikło to niestety z przykrego faktu niedecyzyjności księcia (facet nie umiał zdecydować, która z sióstr bardziej mu się podoba). Stąd sprytnie pomyślał, iż jeśli ogłosi konkurs na najszybszą zbieraczkę malin, nie dość, że zdobędzie bardziej wydajną żonę (przynajmniej w zbieractwie runa leśnego), to jeszcze będzie mógł nasycić się aromatycznymi owocami. Niestety, nie wziął pod uwagę, że żądza władzy wyzwala najgorsze instynkty nawet w zdawałoby się słabej i niewinnej płci. W każdym razie książe Kirkor na własnej skórze sprawdził, iż Wyspiańskiego pomysł „Weź pan sobie żonę z prosta: duża scęścia, małe kosta” nie sprawdza się. Szczęścia za grosz, a koszta ogromne (tytułem przypomnienia: morderczyni Aliny – Balladyna była wredną żoną, lubiącą przepych). Mając to na względzie nie bądźmy wyrachowani w miłości, narwijmy malin, ewentualnie kupmy je, niech nie będą już żadnym narzędziem, niech staną się jedynie składnikiem. Może w tej formie słodko ukoją nasze zmysły.
Mufinki z malinami
Skład:

pół kostki masła;
2,5 szklanki mąki;
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia;
3/4 szklanki cukru;
2 jajka;
szklanka mleka;
30 dag malin;
tłuszcz do foremek;
5 łyżek mąki;
3 łyżki cukru pudru;
3 łyżki masła.

Masło ucieramy z cukrem i jajkami. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia. Do masy maślanej naprzemiennie dodajemy mąkę i mleko. Maliny przebieramy, płuczemy, osuszamy i mieszamy z ciastem. Foremki natłuszczamy i nakładamy do nich porcje ciasta. Następnie przygotowujemy kruszonkę. W tym celu mieszamy 5 łyżek mąki z cukrem pudrem i miękkim masłem. Tak przygotowaną kruszonką posypujemy babeczki. Pieczemy je 20 min w temperaturze 200 st. C.


Maliny, poza ich literacką zmysłową opinią, są po prostu bardzo zdrowe. Ze względna dużą zawartość witaminy C oraz kwasu elagowego (nazwa beznamiętna). Mają działanie przeciwbólowe, uspokajające oraz obniżające ciśnienie krwi. Jakby siostry Alina i Balladyna je jadły, zamiast zrywać, może nie doszłoby do nieszczęścia. W każdym razie istnieje możliwość, że Balladyna, tak jak Alina, była też blondynką, tylko że farbowaną, gdyż wywar z liści malin i potażu służył kiedyś do farbowania włosów na czarno. Coś tak czuję, że była blondynką!
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości