Do tragicznego zdarzenia doszło w jednym z gospodarstw w gminie Sanniki. 25 kwietnia jeden z pracowników zgłosił właścicielce gospodarstwa, że jedna z pracujących w nim kobiet krwawi, w okolicach dróg rodnych. Na miejsce zostało wezwane pogotowie ratunkowe. Niestety nie udało się uratować życia 25-letniej obywatelki Ukrainy.
Jak poinformował nas prokurator rejonowy w Gostyninie sekcja zwłok wykazała, że kobieta była wcześniej w ciąży. - Niestety nigdzie nie znaleziono płodu i łożyska – mówi prokurator Paweł Siemion. - Początkowo postępowanie prowadziliśmy w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci młodej kobiety.
Policjanci przeszukiwali gospodarstwo pod nadzorem prokuratury. Znaleziono pewne ślady wskazujące, że doszło do porodu. Zostali też przesłuchani świadkowie, ale wszyscy twierdzili, że nie zauważyli, żeby kobieta była w ciąży.
Ostatecznie 5 maja właścicielka gospodarstwa powiadomiła gostynińską policję, że jeden z pracowników dostrzegł w studni rączkę dziecka.
Na miejsce ponownie udali się policjanci i prokurator. Ze studni wydobyto płód dziecka w znacznym stanie rozkładu. Dziś ma być przeprowadzona sekcja zwłok, która wykaże, czy dziecko urodziło się żywe, czy martwe i jaka była przyczyna śmierci. Od wyniku badania prokuratura uzależnia podjęcie dalszych czynności.
Więcej w Tygodniku Płockim.
(jac)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze