Reklama

Nie starczy na zasiłki?

16/11/2011 09:49
Ministerstwo Finansów postawiło samorządy pod ścianą. Nagle w trakcie roku obcięło o 20 proc. subwencję na tzw. zasiłki stałe. To zasiłki dla najuboższych, które muszą być wypłacone, więc gminy chcąc nie chcąc sięgnęły głębiej do swoich kieszeni. W trakcie roku to nie jest łatwe. Na Mazowszu Płockim niektóre ośrodki pomocy społecznej dostały dodatkowe pieniądze od samorządów. Inne musiały poszukać środków w swoich budżetach. A to oznacza, że m.in. mniej pieniędzy będzie na pomoc dla tych, których nie stać na kupno węgla przed zimą.
Zasiłki stałe przeznaczone są dla osób najuboższych. Właściwie takich, które nie mają żadnych dochodów. Musi to być osoba trwale niezdolna do pracy z powodu wieku lub niepełnosprawności. Aby otrzymać zasiłek stały, dochód nie może być wyższy niż 477 zł, a w przypadku rodzin 351 zł na jedną osobę. Maksymalnie zasiłek może wynieść 444 zł. W Polsce z takich zasiłków korzysta ok. 200 tys. osób. Na Mazowszu Płockim ta liczba waha się w granicach 2 tys.
Wypłata zasiłków stałych była zadaniem zleconym przez administrację państwową ośrodkom pomocy społecznej. Otrzymywały 100 proc. subwencji na wypłatę tych świadczeń. Ale w połowie tego roku sytuacja się zmieniła. Ministerstwo Finansów, powołując się na ustawę o finansach publicznych, która kwalifikowała zasiłki stałe jako zadania własne gminy, obcięło dotację o 20 proc. A to dlatego, że budżet państwa zadania własne gminy może dofinansowywać w wysokości do 80 proc. Tyle tylko, że gminy dostawały dotychczas pełną subwencję na zasiłki stałe. Zmiana była sporym zaskoczeniem, zwłaszcza że doszło do niej podczas roku budżetowego. – Przy planowaniu budżetu otrzymujemy informację od administracji rządowej, na jakie pieniądze możemy liczyć z budżetu państwa. Przy budżecie na ten rok nie dostaliśmy informacji, że na zasiłki stałe musimy wyasygnować 20 proc. środków własnych – mówi Maria Jeżewska, skarbnik Urzędu Miasta i Gminy w Drobinie.
Mirosław Chyba, p.o. dyrektora płockiego MOPS-u, uważa, że cała sytuacja to kwestia interpretacji przepisów. – Byliśmy bardzo zaskoczeni obcięciem subwencji. Na etapie planowania budżetu nie było o tym mowy. Myślę, że to kwestia zmiany interpretacji przepisów, bo przecież one nie uległy modyfikacji – mówi. Dodaje, że o zmniejszeniu środków MOPS dowiedział się w czerwcu.
W Płocku zasiłki stałe są wypłacane 855 osobom. Obcięcie subwencji spowodowało, że rada miasta musiała dołożyć do budżetu MOPS-u ponad 700 tys. zł. – W porównaniu z naszym budżetem, który wynosi ok. 57 mln zł, ta kwota wydaje się niewielka. Jest też relatywnie niska w porównaniu z innymi miastami w Polsce, ale zawsze to pieniądze, które dodatkowo musiał wydać samorząd – mówi Mirosław Chyba.
Gdzie płocki ratusz znalazł ponad 700 tys. zł w trakcie roku budżetowego? Okazuje się, że nie trzeba było na szczęście nikomu zabierać. Urząd Miasta miał ok. 900 tys. zł oszczędności. To pieniądze, które udało się wygospodarować dzięki różnicy między planowanymi wydatkami w przetargach, a faktycznymi kosztami. Tyle tylko, że gdyby subwencja była pełna, to te środki zamiast na MOPS można byłoby wydać np. na remont chodników. Zresztą to dotyczy wszystkich samorządów.
W Sierpcu samorząd musiał wysupłać 90 tys. zł. Tam zasiłki stałe pobiera 108 osób. – Całe szczęście nie musieliśmy obcinać innych świadczeń – mówi Alina Olszewska, kierownik MOPS. Tak dobrze nie było już w Gostyninie. W mieście uprawnionych do zasiłków stałych jest 140 osób. Dołożyć trzeba było ponad 70 tys. zł. – Na tę kwotę po części złożyły się środki przeniesione w budżecie ośrodka pomocy z prac społecznie użytecznych, czyli np. sprzątania. Resztę musiało dołożyć miasto ze swoich dochodów – mówi Bożena Sokołowska, skarbnik Gostynina.
W Gąbinie uprawnione do zasiłków są 84 osoby. Dodatkowe pieniądze to 71 tys. zł. Samorząd wysupłał je z rezerwy budżetowej. W Drobinie radni musieli znaleźć 36 tys. zł. Tam zasiłki otrzymuje 51 osób.
Znacznie większe trudności w poszukiwaniu pieniędzy miały samorządy wiejskie. Tam budżety są najczęściej napięte do granic możliwości. Janusz Tyburski, szef GOPS-u w Łącku, mówi, że musiał znaleźć 22 tys. zł w budżecie ośrodka. W gminie zasiłki stałe pobiera 30 osób. – Musieliśmy znaleźć oszczędności. Trzeba było zdjąć środki np. z zasiłków celowych czy usług opiekuńczych. Na szczęście budżet był na tyle elastyczny, że nikomu nie odmówimy pomocy. Ale gdyby nie zmiana reguł gry, to mogłaby być ona większa – mówi Janusz Tyburski.
W Brudzeniu Dużym w budżecie ośrodka 20 tys. zł musiała szukać jego szefowa Teresa Trzcińska. – Były to przesunięcia z zasiłków celowych. Co to oznacza? Chociażby to, że np. ktoś nie dostanie pieniędzy na pół tony węgla, tylko na 200–300 kilogramów – mówi.
Decyzja Ministerstwa Finansów wywołała burzę w samorządach. Posypały się protesty. Sprawiły, że ministerstwo wycofuje się ze swojej decyzji i zasiłki stałe mają być nadal w całości subsydiowane z budżetu państwa. Jednak mleko już się rozlało i samorządy pieniądze wydały. Niektóre zamierzają wystąpić na drogę sądową, aby odzyskać swoje pieniądze.
Grzegorz Szkopek
g.szkopek@tp.com.pl
Czy pieniądze na zasiłki z ośrodków pomocy społecznej powinny pochodzić z budżetu państwa czy budżetu samorządu?

Płocczanie na ten temat mają podzielone opinie. Większość jednak uważa, że środki dla ośrodków pomocy społecznej powinny być zarówno z budżetu państwa, jak i samorządów. Kwestią do ustalenia są tylko proporcje.
Irena Machnik, gospodyni domowa
Myślę, że samorząd wie lepiej, jak dysponować pieniędzmi i jakie są potrzeby mieszkańców. Ale środki na tę działalność powinny pochodzić także z budżetu państwa, a nie tylko dochodów samorządów.

Wojciech Radomyski, lekarz weterynarii
Myślę, że to samorząd powinien bardziej partycypować w tych kwestiach. Bo to samorząd odpowiada za swój teren. I to samorząd powinien mieć najlepsze rozeznanie, komu i jaka pomoc jest potrzebna.
Jerzy Zduńczyk, emeryt
Przede wszystkim to uważam, że osoby, które otrzymują zasiłki, powinny być bardziej sprawdzane. Bo często te pieniądze nie są wydawane na życie. Uważam, że pieniądze na te zasiłki powinny po połowie pochodzić z budżetu państwa i samorządu.

Iwona Kwiatkowska, emerytka
Moim zdaniem to zależy od tego, jakimi środkami dysponuje samorząd. Jeśli jest to biedna gmina, to wtedy większy udział powinien być budżetu państwa. Przy bogatszych miastach ta pomoc nie musiałaby być taka duża.
Ryszard Piórkowski, blacharz
Moim zdaniem powinno to leżeć po stronie budżetu państwa. I zasiłki powinny być wyższe. Uważam też, że w kwestii zasiłków powinno się trochę zmienić. Ja mam taką sytuację, że przekroczyłem limit o 2 złote i już nie należy mi się świadczenie rodzinne dla dziecka.

Justyna Paśnik
Moim zdaniem to nakłady powinny iść ze sobą w parze i być tak po połowie. Myślę, że w tych kwestiach powinno to być wzajemnie wspieranie.    (gsz)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości