Nie ma miesiąca bez informacji o tym, że ktoś w Płocku chciał popełnić samobójstwo. Dowiadujemy się o takich dramatycznych zdarzeniach dzięki akcjom służb mundurowych, do których dotarły zgłoszenia, że desperat przechodzi przez barierki starego mostu, stoi na parapecie okna w osiedlowym wieżowcu, chciał się podpalić, odkręcił w domu gaz, próbował rzucić się pod pociąg, zostawił list pożegnalny. A o ilu próbach się nigdy nie dowiemy, bo nikt o nich nie wiedział?
Doniesień z policji o próbach samobójczych mamy przynajmniej kilka w miesiącu. Według statystyk policyjnych ogółem zamachów samobójczych zgłoszonych do Komendy Miejskiej Policji w Płocku było w zeszłym roku 112. To oznacza, że miesięcznie dowiadujemy się o 10 osobach, które próbują odebrać sobie życie. Ze statystyk wynika, że tak tragicznych zamachów na życie dokonują przede wszystkim mężczyźni. Kobiet w tej grupie jest tylko, a może aż 34%. W sumie prób zakończonych zgonem w zeszłym roku było 29!
Według psychologów problem może być o wiele poważniejszy. Statystyki policyjne zaniżone są przynajmniej pięciokrotnie! Sztywne dane z policyjnych raportów, mówiących o 112 próbach odebrania sobie życia przez płocczan, szokują. A co jeśli pomnożymy je przez 5? Liczba 560 przeraża jeszcze bardziej!
Chwila zastanowienia, co się dzieje z ludźmi, że podejmują tak straszne decyzje, przychodzi, gdy w mediach pojawiają się komunikaty.
W lutym tego roku Strażnicy Miejscy z Płocka zauważyli spadającego z mostu Legionów Piłsudskiego do Wisły młodego mężczyznę. Zaalarmowali patrolujących ten rejon żołnierzy 64 batalionu lekkiej piechoty. Mundurowi wspólnie ruszyli do akcji ratunkowej. Zanim na miejsce przybyła straż pożarna i pogotowie, strażnicy miejscy wspólnie z 10 żołnierzami Wojsk Obrony Terytorialnej utworzyli żywą linę. Złapali się za ręce i posuwali się w głąb rzeki do momentu, aż ostatnia osoba dosięgnęła osobę topiącą się. Mężczyznę udało się wydobyć na brzeg i przekazać przybyłemu na miejsce zespołowi medycznemu karetki pogotowia. W akcji ratunkowej uczestniczyli także strażacy. Mężczyzna został już przetransportowany do szpitala. Niestety tam zmarł, w wyniku odniesionych obrażeń.
Kolejna tragiczna historia wydarzyła się w lutym na wiadukcie biegnącym przez Aleje Piłsudskiego. Szynobus śmiertelnie potrącił młodą kobietę. W wyniku prowadzonego dochodzenia prokuratorskiego okazało się, że to nie był wypadek. Dziewczyna zostawiła list pożegnalny.
Więcej w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.
BeeS
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze