Reklama

Nie lubimy płacić podatków

22/09/2010 08:24
Podatki i opłaty lokalne, zwane pieszczotliwie daninami, którymi zasilany jest budżet miasta, muszą płacić wszyscy. Jednych obowiązuje kilka opłat, inni nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że płacą do budżetu miasta należne pieniądze. Może te środki, które wpływają od obywateli, nie są znaczącą częścią gminnych budżetów, ale i tak trzeba je płacić. Jeśli ktoś zapomni, albo uzna, że nie musi, to i tak do jego drzwi zapuka poborca i wyegzekwuje to, co się należy.
Lista podatków i opłat lokalnych jest dość długa. Musimy odprowadzać do budżetu miasta czy gminy podatek od nieruchomości, rolny, leśny, od środków transportowych, spadków i darowizn, opłatę od posiadania psów, opłatę targową i jeszcze kilka innych. Jeśli z jakiegoś powodu zapomnimy o uiszczeniu należności, możemy być pewni, urzędnicy nie zapomną.
Referat Egzekucji Administracyjnej w Urzędzie Miasta Płocka działa od 13 lat. Niestety, z roku na rok rośnie ilość wystawianych tytułów wykonawczych. W latach poprzednich było to około 2,5 tys. sztuk rocznie, w 2009 już ponad 7,5 tys. Ten ogromny wzrost jest spowodowany przede wszystkim zmianą przepisów. Od połowy 2008 roku poborcy miejscy starają się odzyskać należności za niezapłacone mandaty, od 2009 roku, dodatkowo między innymi opłaty za spędzenie nocy w Izbie Wytrzeźwień, za nienależnie pobrane świadczenia z Funduszu Pracy i świadczenia alimentacyjne.
Zanim jednak do drzwi zapuka poborca, najpierw wystawiane są upomnienia z zawartym terminem do zapłaty. – Dopiero wtedy, gdy należność nie zostanie uiszczona we wskazanym terminie, wystawiany jest tytuł wykonawczy – wyjaśnia Anna Irzyńska, kierownik Referatu Egzekucji Administracyjnej. – Bo nie ma co ukrywać, że nikt nie lubi podatków, ale większość ludzi wie, że ciąży na nich taki obowiązek i się z niego wywiązuje. Są i tacy, którzy nie chcą płacić, stosują nawet różne fortele, by się od tego obowiązku wymigać. Muszą jednak zdawać sobie sprawę, że jeśli nie zapłacą dobrowolnie, to Urząd ma swoje sposoby, by pieniądze wyegzekwować.
Najskuteczniejszymi metodami jest zajęcie wynagrodzenia dłużnika, jego renty lub emerytury, albo z rocznego PIT-u. Gorzej jest w sytuacji, gdy następuje zbieg egzekucji administracyjnej i sądowej, ale to nie oznacza, że wtedy dług nie zostanie ściągnięty. Potrwa to tylko nieco dłużej, bo do procesu musi się włączyć komornik sądowy. Ale najważniejsze jest to, że i tak pieniądze zostaną ściągnięte. Najtrudniejsze, co wcale nie oznacza, że niemożliwe do ściągnięcia, są opłaty za pobyt w Izbie Wytrzeźwień, za mandaty wystawiane przez Straż Miejską i przy zaległościach podatku od nieruchomości oraz środków transportowych. Nieuchronne jest ściągnięcie podatku od nieruchomości, bo ostatecznością jest wejście na jej hipotekę. Trudno wyegzekwować należny podatek od środków transportowych, bo nie są odosobnione przypadki niechęci do jego uiszczania, nawet przez wiele lat, zwłaszcza że pojazd dawno nie nadaje się do użytku.
Największy problem jest ze ściąganiem należności za pobyt w Izbie Wytrzeźwień. Bywa, że pacjent nie ma żadnego dokumentu, nie podaje adresu, albo adres jest nieaktualny. Na dodatek jest kilkadziesiąt takich osób, które w Izbie przebywały znacznie więcej niż dwa razy. A ponieważ nie podają adresu, albo dawno zostali wymeldowani, nigdzie nie pracują, to są to opłaty najtrudniej ściągane. Dodatkowo jeszcze jest to jedna z niewielu należności, którą pacjent musi zapłacić sam, nie można nią obciążyć nikogo z rodziny, nawet żony. – Są tacy, którzy u nas mają swoje własne teczki, gdyż są stałymi bywalcami w Izbie Wytrzeźwień – dodaje A. Irzyńska. – Nocleg w Izbie to wydatek w wysokości 190 zł, tyle co za dobry hotel. Niestety, wielu pacjentów tak to traktuje, tyle że nie płaci za siebie.
Ściąganiem należności w płockim Urzędzie zajmuje się trzech poborców i mają pełne ręce roboty. Najgorsze jest to, że wielu dłużników doskonale zna swoje prawa i z całą premedytacją je wykorzystuje. Nie otwierają poborcom drzwi do domu, bywają agresywni, wulgarni, nawet szczują psami. Bywa też i tak, że poborca przychodzi do Urzędu i opowiada o panującej w domu biedzie. Poborcy muszą egzekwować tytuły wykonawcze także w przypadku opłaty targowej. I nie chodzi tu o opłatę pobieraną na targowisku przez inkasenta, ale o mandaty za handel w niedozwolonym miejscu.
W 2009 roku Referat Egzekucji Administracyjnej przyjął do realizacji 7563 tytuły wykonawcze. W I półroczu 2010 roku wystawionych zostało 2336 tytułów, istnieje duże prawdopodobieństwo, że na koniec roku będzie ich więcej niż 7,5 tys., choć w Referacie woleliby, żeby płatnicy byli bardziej zdyscyplinowani.
Warto wiedzieć, że od 14 czerwca 2010 roku urząd może występować z wnioskami o wpisywanie największych dłużników do Krajowego Rejestru Długów. To jeszcze dodatkowy powód, by dbać o płacenie swoich należności i nie znaleźć się w gronie osób, które mają z tego tytułu bardzo utrudnione życie.
Jola Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości