Reklama

Nie dajmy się grypie

05/01/2011 08:45
Dziesiątki pacjentów pod gabinetami, ogromne kolejki i czasami walka o numerek w rejestracji. Tak w ostatnich dniach wygląda większość przychodni podstawowej opieki zdrowotnej w Płocku. Ta sytuacja pokazuje, że sezon przeziębieniowy w pełni. A najczęściej jego ofiarami, jak mówią lekarze, są dzieci i osoby powyżej sześćdziesiątego roku życia.
Zachorowaniom sprzyjają duże i gwałtowne wahania temperatury, czasami beztroska i lekceważenie porad specjalistów mówiących o przestrzeganiu podstawowych zasad dotyczących diety czy sposobu ubierania się. Doktor Joanna Szymańska z przychodni podstawowej opieki zdrowotnej „Na Winiarach” przyznaje, że często zapominamy o najbardziej oczywistych sprawach jak chociażby ubieranie się na cebulkę, stosowanie odpowiedniej na zimowe dni diety. – Przede wszystkim powinna być ona bogata w witaminy. I to nie tylko te dostarczane w tabletkach. Warto sięgnąć po kwaszoną kapustę, ogórki, pomarańcze, cytryny, czosnek, wprowadzić do codziennych posiłków grejpfruty. To produkty, które wzmocnią nasz organizm i zasilą w naturalną witaminę C - podpowiada doktor Szymańska.
Nieodzownym elementem w profilaktyce przeziębieniowej jest odpowiedni i stosowny do pogody ubiór. Ciepła czapka, szalik, kurtka, rękawiczki i podstawa – buty. – Oczywiście takie, w których nie przemoczymy nóg. Bo właśnie to plus przemarznięcie i zmęczenie daje najczęściej efekt w postaci przeziębienia - mówi Joanna Szymańska. Ostatnie, zwłaszcza poświąteczne dni pokazują, że wiele osób o przykazaniach na zimowe, mroźne i „pluchowate” dni zapomniało. – Po świętach mieliśmy ogromny tłok w przychodni. Zgłaszało się bardzo wiele osób. Tak, że praca naprawdę była na największych obrotach - podsumowuje doktor Szymańska. Z objawami przeziębienia zgłaszały się najczęściej osoby starsze oraz dzieci. Ogromne natężenie pacjentów w ostatnich dniach jest również w przychodni podstawowej opieki zdrowotnej przy ulicy Reja w Płocku. – Na szczęście grypy nie ma, ale infekcji górnych dróg oddechowych bardzo dużo. Rzeczywiście nie ma dnia, aby nie ustawiała się potężna kolejka przed gabinetami – mówi doktor Beata Supłacz z przychodni przy ulicy Reja. Lekarze uczulają, aby przy licznych ostatnio infekcjach być ostrożnym. Jeśli leczenie za pomocą ogólnie dostępnych środków nie powoduje poprawy, gdy przez trzy dni wciąż utrzymuje się gorączka i ogólne złe samopoczucie, należy zgłosić się do lekarza.
Jak w tym sezonie wygląda sytuacja epidemiologiczna? W porównaniu z rokiem ubiegłym jest lepiej. Bo w płockim sanepidzie odnotowano mniej zachorowań. – W ubiegłym roku w okresie od 1 października do 31 grudnia w Płocku i powiecie płockim zachorowało 1969 osób. W roku bieżącym, w analogicznym okresie zachorowań było 1068. Z tego zdecydowana większość zachorowań – 686 jest w powiecie płockim - informuje Ewa Jankowska, kierownik sekcji epidemiologii w płockiej stacji sanepidu. Te liczby są ogromne w porównaniu z rokiem 2007, gdzie w analogicznym okresie zgłoszono 28 zachorowań, czy z rokiem 2008, kiedy od 1 października do końca grudnia odnotowano tylko 16 zachorowań w Płocku i powiecie płockim.
rad
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości