„Mam biegunkę, gorączkę, bóle brzucha. Przed kilkoma dniami wróciłem z Afryki”. Prawdopodobieństwo, że pacjent z taką informacją i objawami zgłosi się do któregoś z płockich, sierpeckich czy gostynińskich szpitali lub gabinetów lekarskich, jest zdaniem służb epidemiologicznych minimalne. Ale wykluczyć go nie można. Dlatego w szpitalach i pogotowiu pracownicy ćwiczą procedury postępowania, kupowane są ochronne kombinezony. Jednak gdyby okazało się, że ktoś zostałby zakażony wirusem ebola, to żadna z regionalnych placówek szpitalnych nie jest przygotowana na leczenie takiego pacjenta.
Teresa Radwańska-Justyńska t.radwanska@tp.com.pl
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze