Były zawodnik Wisły Płock Damian Szymański spędził w gronie Nafciarzy tylko półtora roku, ale zapisał się złotymi zgłoskami. Na swoim koncie miał 52 występy, 8 bramek i tyle samo asyst. Pełnił także funkcję kapitana, a na dodatek zadebiutował w reprezentacji Polski. Ostatecznie zdecydował się na transfer za granicę. Wybrał Akhmat Grozny, skąd wyjechał do Grecji, by występować w barwach AEK Ateny. Teraz znalazł się w gronie wybrańców Czesława Michniewicza i wraz z narodową drużyną walczy w Mistrzostwach Świata 2022.
Damian był zawodnikiem Wisły od 17 sierpnia 2017 roku, przyszedł do Płocka z Jagiellonii Białystok, a zakończył kontrakt 12 stycznia 2019 roku. Był wyróżniającym się zawodnikiem, także kapitanem zespołu.
Do kadry narodowej seniorów trafił 7 września 2017 roku, kiedy reprezentację prowadził trener Jerzy Brzęczek. Kibice zapewne pamiętają jego wyrównującą bramkę zdobytą w 92. min spotkania, w meczu przeciwko Anglii 9 września 2021 roku.
Po tym, jak otrzymał pierwsze powołanie do kadry narodowej, mówił w wywiadzie dla strony internetowej Wisły Płock, że to było spełnienie marzeń. – Wierzyłem w to i myślę, że ciężką pracą można dojść do takich sukcesów. Bardzo się cieszę, że dostałem szansę. Zrobię wszystko, aby ją wykorzystać. Mam powód do dumy, z tego, że jestem Polakiem i będą mógł reprezentować nasz kraj – tłumaczył.
I zapewniał, że marzył o tym rozpoczynając karierę w Kraśniku. – Od dziecka o tym marzyłem. Niestety, moją karierę nieco przyhamowały kontuzje. Gdyby ich nie było, szansa reprezentacyjna być może pojawiłaby się wcześniej. Jestem bardzo wdzięczny Wiśle Płock, że mi zaufała i dała szansę regularnej gry.
Oczywiście najbardziej wdzięczny za otrzymaną szansę był trenerowi Jerzemu Brzęczkowi i kolegom z drużyny. – W Płocku się odbudowałem i tu nastąpił przełomowy moment w mojej przygodzie z futbolem. Nie zapominam jednak o moich wcześniejszych klubach – GKS-ie Bełchatów, a także Kraśniku, skąd się wywodzę i gdzie zaczynałem kopać piłkę. W mojej pamięci pozostaną też szkoleniowcy Konrad Szmyrgała oraz Kamil Kiereś. U tego drugiego zaliczyłem ekstraklasowy debiut – wspominał.
Nie będziemy już przypominać, że Damian przyszedł do Wisły jako bonus z Piotrem Wlazło. Szybko okazało się, że wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie drużyny.
– Jestem wdzięczny Wiśle, że podała mi rękę w trudnym momencie. Nie byłem na topie, nie miałem dobrej prasy, ale dostałem szansę od trenera, który nie zrażał się moimi błędami i chciał ciężko ze mną pracować. Ja cały czas starałem się odwdzięczać zaangażowaniem i solidnością, tak w treningu, jak i meczach. Nasza wspólna, ciężka praca doprowadziła mnie tak wysoko.
Teraz Damian Szymański ma szansę napisać kolejny rozdział w historii swojej kariery. Trzymamy kciuki za zawodnika, który grając w Wiśle zadebiutował w reprezentacji, a teraz jest w kadrze na Mundial.
Jol.
Fot. Wisła Płock
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze