Jak informuje Straż Miejska w Płocku, nie ma dnia bez interwencji podejmowanych w stosunku do osób w kryzysie bezdomności, które szukają schronienia przed zimnem choćby na klatkach schodowych.
- Takich interwencji obecnie najwięcej - mówi Jolanta Głowacka, rzeczniczka prasowa Straży Miejskiej w Płocku.
Jak informuje, wielu mieszkańców nie ma nic przeciwko temu, by ktoś się ogrzał na klatce schodowej, pod warunkiem, że jest zachowany porządek i spokój. Nie zawsze tak jest.
- Zdarzają się przypadki, że osoby bezdomne hałasują, zanieczyszczają klatki schodowe, a co gorsza zaczepiają mieszkańców. Niestety, najczęściej są to osoby upojone alkoholem, bardzo dobrze znane strażnikom miejskim – dowiadujemy się w Straży Miejskiej w Płocku.
Reklama
Interwencje strażników nie należą do najłatwiejszych. Nie można umieścić osoby bezdomnej - bez jej zgody - w jednostkach pomocy takich jak np. noclegownie.
- Niestety, ale większość bezdomnych nie chce się poddać rygorom jakie obowiązują w takich placówkach, m.in. bezwzględnemu zakazowi spożywania alkoholu. Na szczęście w naszym mieście mamy ogrzewalnie z której bezdomni chętnie korzystają – tłumaczy Jolanta Głowacka.
To jedna ze stron bezdomności. Strażnicy rejonowi codziennie mają też do czynienia z osobami bezdomnymi, które za każdym razem odmawiają przyjęcia jakiejkolwiek pomocy.
- Pomocy zawsze odmawia 48- letnia kobieta. Często przebywa na jednym z przystanków autobusowych w centrum miasta. Zawsze jest trzeźwa. Pytana, czy nie jest głodna, pokazuje termos z ciepłą herbatą i kanapki – mówi rzeczniczka.
Pomocy od mundurowych, odmawia też pan Marek z pustostanu w Borowiczkach. Podczas każdej wizyty strażników mężczyzna jest trzeźwy. Twierdzi, że dbają o niego koledzy i mieszkańcy pobliskich domków jednorodzinnych. Ostatnio, ktoś wstawił mu do pustostanu wersalkę i przyniósł dwie reklamówki zimowych ubrań. Ma też jedzenie. Podczas chłodnych nocy korzysta z ogrzewalni.
Namiot pod mostem rozbił sobie kolejny bezdomny mężczyzna.
- Twierdzi, że radzi sobie doskonale i prosi, żeby za często nie przyjeżdżać do niego na kontrolę, bo lubi samotność – opowiadają strażnicy miejscy, którzy sprawdzili sytuację mężczyzny.
Obok namiotu ma prowizoryczną kuchnię oraz siłownię. Z prowiantu, który przywieźli mu przed świętami strażnicy rejonowi, najbardziej ucieszył się z herbaty i mleka oraz słodyczy.
- Jako Straż Miejska, zauważamy, że liczba zgłoszeń od mieszkańców w sprawie osób bezdomnych stale rośnie, co świadczy o empatii społeczności lokalnej. To dobrze, że mieszkańcy Płocka, zauważając osoby potrzebujące pomocy, chętnie informują o tym służby, przyczyniając się do sprawnego działania systemu wsparcia – podsumowuje Jolanta Głowacka.
Reklama
Strażnicy każdego dnia kontrolują miejsca, w których przebywają bezdomni.
- Udzielamy im pomocy doraźnej, sprawdzając, czy ich życie i zdrowie nie jest zagrożone – dowiadujemy się w Straży Miejskiej w Płocku.
Mundurowi informują również osoby w kryzysie bezdomności o możliwości skorzystania z noclegowni, ogrzewalni. Szczególną uwagę funkcjonariusze zwracają na osoby będące pod wpływem alkoholu.
Strażnicy każdego dnia kontrolują miejsca, w których przebywają bezdomni.
- Udzielamy im pomocy doraźnej, sprawdzając, czy ich życie i zdrowie nie jest zagrożone – dowiadujemy się w Straży Miejskiej w Płocku.
Reklama
Mundurowi informują również osoby w kryzysie bezdomności o możliwości skorzystania z noclegowni, ogrzewalni. Szczególną uwagę funkcjonariusze zwracają na osoby będące pod wpływem alkoholu.
fot. Straż Miejska w Płocku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze