Już opadają złote i purpurowe liście, ukazując nagość drzew. Żółkną trawy, a uszkodzone pierwszymi przymrozkami kwiaty bezskutecznie starają się zdobić przygasły krajobraz. W tej atmosferze powszechnego przygotowywania się przyrody do snu budzą się „jesienne ogrody”. Zakwitają całą paletą barw wydobytych z chryzantem i sztucznych kwiatów, płoną światełkami naszej pamięci. Właśnie teraz bowiem najpiękniej jest na cmentarzach, i choć tak cudnymi czynimy miejsca spoczynku naszych zmarłych, to pamięć ich świętujemy bardzo melancholijnie. Zwyczaje związane z obchodzeniem święta zmarłych były bardzo różne nawet w obrębie Europy. Chociażby zupełnie inaczej oczekiwały onegdaj dnia 1 listopada sycylijskie dzieci. Dzień ten był jednym z nielicznych dni w roku, kiedy mogły otrzymać prezenty. Zwyczajowo rodzice rankiem pytali swoje pociechy – co dostałeś w prezencie od zmarłych w tym roku? Na miłą niespodziankę od przodków składać się mogły zabawki lub łakocie, niekiedy o wdzięcznej nazwie ossa dei morti (kości zmarłych). Radosne świętowanie pamięci zmarłych na Sycylii miało długą tradycję, sięgającą X wieku. Duchy zmarłych odbierane były jako szczodre i opiekuńcze Anioły Stróże, o których zwykło się mówić „nasi drodzy, bliscy”. Dzisiaj choć jeszcze są domy, gdzie kultywuje się tę tradycję, to jednak powoli wypierana jest przez – i nam świetnie znane – Halloween.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze