Reklama

Namiętności Pana Balzaka

02/10/2012 09:17
Honoriusz Balzak (Honore de Balzac) był jednym z najwybitniejszych francuskich pisarzy. Dzięki jego „Komedii ludzkiej” (nazwa cyklu powieści), możemy przenieść się do XIX-wiecznej Francji. On to, po raz pierwszy w literaturze francuskiej, opisał menu posiłków spożywanych przez bohaterów tegoż dzieła. Wcześniej wchodzenie w tę przyziemną tematykę uchodziło za wulgarne (taki to przykład relatywizmu w kulturze, to co dziś jest wulgarne, jutro może być nowatorską sztuką, stąd tak ważne jest wyczucie czasu). Na szczęście Balzakowi przyszło żyć w tzw. „złotym wieku gastronomii”. Wówczas to zaczęły działać pierwsze znane paryskie restauracje, jak np. Cafe Anglais, zaś na francuskich salonach brylował słynny kucharz Careme. Wszystko zatem sprzyjało dobremu jedzeniu, nawet literatura. Niemniej kiedy powstawała „Komedia ludzka” autor tego dzieła zadawalał się zaledwie kawą i bułką z jajkiem lub sardynkami. Najwyraźniej oczekiwanie na natchnienie wymagało ograniczenia dopływu innych przyjemnych doznań. Jednak po pracy jadł już bez umiaru i choć znany był z łakomstwa, bywał też wybredny. W jednym z listów opisujących zupę spożytą na Łotwie możemy przeczytać: „My to dajemy prosiakom”, a w innym: „Dosłownie niczego nie jemy, bo po drodze nie ma niczego do jedzenia” (gdzie opisywał menu karczm ukraińskich). W tym miejscu jakże trudno oprzeć się refleksji, że czas płynie, a menu przydrożnych zajazdów nie ulega zmianie. Balzak miał w swej karierze również incydent związany z reklamą. Podobno jego jedna z notek zachwalała marcepan sprzedawany w Paryżu. Najwyraźniej propozycja dorobienia w reklamie była już i na owe czasy kusząca.

Tort czekoladowy (lwowski przepis z 1914 roku)
Skład:

8 jajek;
20 dag cukru;
1/2 szklanki tartego razowego chleba;
20 dag mielonych orzechów (ewentualnie migdałów);
2 tabliczki gorzkiej czekolady (ewentualnie 2 łyżki kakao);
szczypta soli.

Wykonanie:
Oddzielamy białka od żółtek. W kąpieli wodnej roztapiamy dwie czekolady. Żółtka ucieramy z cukrem na puszystą masę, do której stopniowo dodajemy rozpuszczoną czekoladę. Następnie ubijamy białka ze szczyptą soli. Masę czekoladową delikatnie łączymy z ubitymi białkami, tartym razowym chlebem oraz mielonymi orzechami. Całość przekładamy do tortownicy (śr. ok. 21 cm), wysmarowanej tłuszczem i obsypanej mąką. Ciasto pieczemy ok. 50 minut w piekarniku nagrzanym do 180 st. C. Jeśli chcielibyśmy uzyskać bardziej wykwintny tort, bardziej w stylu balzakowskim, to należałoby go jeszcze po upieczeniu posmarować gorącą konfiturą morelową i owinąć marcepanem (w niektórych delikatesach i na bazarach można kupić gotową masę marcepanową do pieczenia). Niemniej bez tych szaleństw, posypany odrobiną cukru pudru też jest pyszny.

Na wschód Europy, tego wybitnego francuskiego literata, sprowadziła nie chęć poznania tutejszej regionalnej kuchni, ale kobieta. Była nią Ewelina Hańska – długoletnia korespondencyjna miłość Balzaka. Polska hrabina imponowała mu pochodzeniem, gdyż sam był synem chłopa i mieszczki. Jednakowoż ważne było i to, że lubiła i rozumiała jego twórczość. Poza tym nie stroniła od rozkoszy stołu, co spowodowało, iż z czasem jej sylwetka nieco straciła na wiotkości. Niemniej to ona wahała się poślubić namiętnego Francuza (wcześniej małżonek Hański dyskretnie usunął się do grobu). Ostatecznie została żoną Balzaka na pięć miesięcy przed jego śmiercią. Najwyraźniej wdowieństwo było jej pisane, a nie życie przy boku genialnego pisarza.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
fot. Piotr Chudzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości