Reklama

Na drodze w Czermnie powstała wyrwa, uniemożliwiająca dojazd do posesji. Jak ma dojechać karetka?

23/10/2021 18:56

Jeśli jesteście ciekawi, jak wygląda życie osoby mieszkającej w otoczeniu innych domów, ale odciętej od świata, to przeczytajcie historię pani Janiny. Co prawda temat powinien zostać już załatwiony i do naszej czytelniczki można już dojechać, ale przez kilka miesięcy miała wielkie problemy.

Pani Janina mieszka w Czermnie, w gminie Gąbin. Do redakcji Tygodnika Płockiego napisała kilka dni temu list. „Zwracam się z prośbą o podjęcie interwencji. Po ulewnych deszczach w lipcu, na drodze dojazdowej Czermno – Dołki, do mojej posesji, powstała wyrwa, która uniemożliwia dojazd posesji” - poinformowała redakcję.
Czytelniczka tłumaczy w liście, że w razie jakiegokolwiek nieszczęścia lub wypadku żadna ze służb nie jest w stanie dojechać na posesję. Firma odbierająca odpady robi to systematycznie co miesiąc, po prostu nie odbiera odpadów.
I zapewnia, że brak dojazdu został zgłoszony telefonicznie 26 lipca pani sołtys. „W ciągu kolejnych dni dzwoniłam jeszcze kilkukrotnie, już do Urzędu Gminy Gąbin, jednak obietnice co do naprawy drogi nie zostały spełnione. Minęło już tyle czasu od rozmowy z panią w Urzędzie Gminy i trzy miesiące od samego uszkodzenia drogi. A przecież to właściciel drogi ma obowiązek utrzymania jej w należytym stanie technicznym, również jeśli do uszkodzenia dochodzi poprzez warunki atmosferyczne. Prace zabezpieczeniowe powinny być wykonane niezwłocznie po powstaniu uszkodzenia” - opisuje sytuację.
Nasza czytelniczka twierdzi, że jest to droga gruntowa, na całej jej długości, po każdym deszczu, płynie woda, co skutecznie i systematycznie pogarsza jej stan techniczny.
„Dodatkowo na sporym jej odcinku są doły, dołeczki, trzeba uważać, żeby nie uszkodzić podwozia w samochodzie. Odcinek, który jest nieprzejezdny, czyli około 20 metrów, wiele lat temu utwardzaliśmy z moim nieżyjącym mężem. Z własnych środków kupowaliśmy i przywoziliśmy gruz, ponieważ zawsze po deszczu płynęła woda, a w okresie jesienno – wiosennym, nie można było wyjechać samochodem osobowym. Mąż ze względu na chorobę musiał 2-3 razy w tygodniu być u lekarza. Niestety czas, warunki atmosferyczne oraz poruszające się po tej drodze pojazdy zrobiły swoje. W chwili obecnej rolnik mający grunty rolne w bezpośrednim sąsiedztwie powstałej wyrwy wyrzucił do niej wywleczoną słomę, co w przyszłości spowoduje bagno w tym miejscu” - pisze pani Janina.

Więcej w kolejnym wydaniu Tygodnika Plockiego.

Reklama

Jol.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości