Do niecodziennej akcji wezwani zostali strażacy z OSP Nowy Duninów. Mieszkaniec zgłosił, że na swojej posesji znalazł ptaka ze złamanym skrzydłem. Na miejscu strażacy zastali poturbowanego drapieżnika. Był to myszołów, który faktycznie miał problemy ze skrzydłem.
Strażakom udało się złapać rannego ptaka. W specjalnym transporterze przewieźli go do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Leśnych prowadzonego przez Nadleśnictwo Płock, gdzie myszołów mógł liczyć na fachową pomoc.
Z kolei ratownicy z jednostki OSP w Nowym Duninowie, pokazali, że w każdej sytuacji można liczyć na ich reakcję i wsparcie. Bezpiecznie mogą się z nimi czuć nie tylko ludzie ale też zwierzęta.
A do tego zdarzenia doszło w poniedziałek, 2 września.
Fot. OSP Nowy Duninów
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To biedne stworzenie było tam przywiązane przez lokalnego pijaczka od miesiąca!!! Jadło korę i kocią karmę, żeby przeżyć! Proszę zobaczyć, ile jeszcze biednych stworzeń jest przez niego przetrzymywanych przy wale wiślanym. Gęsi, perliczki, kury - regularnie padają tam z głodu i nikt nie wydaje się dostrzegać problemu!
Pani z lokalnego Animal Ghost (Lipianki) nie wydaje się być zainteresowana sprawą.
Pan Rafał K przywiózł skądś tego rannego ptaka i przetrzymywał w pokrzywach aż ktoś się nie zainteresował... Pan słynie z wypuszczania psów na ludzi spacerujących wzdłuż Wisły:( Zwracanie mu uwagi nic nie daje, zasłania się kontaktami w lokalnej policji :(
Ten pijaczek to może dostać gum i pał od miejscowej Policji a nie posiadać jakiekolwiek kontakty. Swoją drogą zabawne że byle lajzer Ci powie że zna prezydenta to też mu uwierzysz. Skoro masz informację to zgłoś i zobacz!
Nie mieszkasz tu, nie wiesz, nie wypowiadaj się. Ten bałagan dobrze widać z bulwaru a właściciela - jak wyprowadza psy (ma ich kilka) bez kagańców i smyczy bo czuje się bezkarny przez rodzinę na komisariacie. Tam nikt miejscowy nie spaceruje.
Proszę się zainteresować losem ziwerząt trzymanych za tymi szopami, od strony wisły... Koszmar... Wszystko biega samopas, głodne... Proszę o interwencję...
Skoro martwi Cię los zwierząt to zgłoś to odpowiednim służbom. m.in Inspektorat Wterynarii który określi dobrostan zwierząt. Rusz 4 litery i zgłoś bo z komentarza nikt nie zareaguje. Zobacz jak poinformowana Straż zadziałała moment! Tak samo to działa gdyż zgłosisz to odpowiedniej instytucji ale po co leniuchu ? Najlepiej napisać komentarz!!!
Zgłoszenia idą od lat! Służby nie kiwnęły nawet palcem! Właściciel jest dobrze znany w całej wsi i na policji i co z tego!
Podaj choć jedną sygnaturę sprawy lub numer zgłoszenia do jakiejkolwiek instytucji to zobaczymy ….
To biedne stworzenie było tam przywiązane przez lokalnego pijaczka od miesiąca!!! Jadło korę i kocią karmę, żeby przeżyć! Proszę zobaczyć, ile jeszcze biednych stworzeń jest przez niego przetrzymywanych przy wale wiślanym. Gęsi, perliczki, kury - regularnie padają tam z głodu i nikt nie wydaje się dostrzegać problemu!
Pani z lokalnego Animal Ghost (Lipianki) nie wydaje się być zainteresowana sprawą.
Pan Rafał K przywiózł skądś tego rannego ptaka i przetrzymywał w pokrzywach aż ktoś się nie zainteresował... Pan słynie z wypuszczania psów na ludzi spacerujących wzdłuż Wisły:( Zwracanie mu uwagi nic nie daje, zasłania się kontaktami w lokalnej policji :(