Tak opisywali poniedziałkowe zdarzenia na profilu pizzerii Szachownica przy ul. Rembielińskiego 8: – W momencie, kiedy zobaczyliśmy dym, wezwaliśmy Straż Pożarną. I natychmiast, zanim ogień się rozprzestrzenił, wszystkich ewakuowaliśmy tylnym wyjściem. Nikomu nic się nie stało.
W takim momencie trudno od razu powiedzieć, co dalej.
– Marzenie o rodzinnej i ciepłej pizzerii prawdopodobnie poszło z dymem. Nasz dobytek, ponad rok ciężkiej pracy zniknął – przyznali z rozpaczą na Facebooku.
...studio urody, akademia karate, biuro jednej z korporacji taksówkarskich. Najemców było znacznie więcej. W hali mieścił się m.in. sklep i serwis urządzeń spawalniczych, z lokalu korzystała firma z branży tapicerstwa samochodowego, inna – z branży ubezpieczeniowej. Straty są ogromne. Właściciele i najemcy stracili dorobek wielu lat pracy, o ile nie dorobek całego życia.
W budynku znajdowało się m.in. Studio Urody Katarzyna Gwiazda.
– Niestety cały budynek spłonął, z salonu nie zostało nic. Straciłam wszystko. Muszę odwołać wizyty, już szukam lokalu. Postaram się uporządkować wszystko, jak najszybciej – przekazała właścicielka, która w trakcie pożaru była w środku. Wraz z klientką zdążyła w porę uciec.
Na jednej z grup na Facebooku pojawiła się prośba o pomoc w sprawie wynajęcia garażu czy jakiegoś innego pomieszczenia. „Mężowi właśnie spłonęła stolarnia na Rembielińskiego” – tłumaczyła kobieta.
Wśród poszkodowanych jest także Marcin Górski prowadzący studio tatuażu Monster Ink.
– 11 lat mojego życia spłonęło – napisał w trakcie akcji strażaków mężczyzna, prosząc o wsparcie zbiórki.
– W budynku znajdowało się nasze główne DOJO. Straciliśmy wszystko, maty, sprzęt sportowy. Na tę chwilę ciężko jest ubrać w słowa tę tragedię. Musimy odpocząć pozbierać myśli – przyznali w Akademii Karate Tradycyjnego Płock.
Zniszczeniu uległo biuro Elf Radio Taxi. Zapewnili, że pracują i pozostają do dyspozycji klientów.
– Ogień zniszczył cały obiekt i wszystko, co znajdowało się w środku. Na chwilę obecną nie wiemy jak, nie wiem wiemy gdzie, ale wiemy z kim będziemy odbudowywać firmę od zera – napisał Paweł Wiaderny prowadzący firmę Reweld. Poprosił o robienie u nich zamówień, aby odbudować to, co strawił ogień. – Znacie nasze podejście do pracy, znacie również naszych pracowników i serwisantów. Wiecie ile serca wkładają każdego dnia, aby zamówienia trafiały na czas, a to co nam powierzycie do naprawy było rzetelnie naprawione i działało wtedy kiedy najbardziej tego potrzebujecie. Cześć z was wie, że my też nie raz ruszaliśmy z pomocą. Było tak m.in. w trakcie ostatniej powodzi. Mamy szczerą nadzieję, że tym razem pomożecie nam.
Swoje biuro straciła także Lewica Płock. W związku z pożarem hali została zamknięta znajdująca się tuż obok restauracja „Pasja”.
– Na tę chwilę pożar nie dotarł bezpośrednio do naszego lokalu, jednak nadal nie mamy możliwości wejścia do środka i oceny sytuacji. Czekamy na dalsze informacje oraz zgodę odpowiednich służb. W tych trudnych chwilach łączymy się myślami ze wszystkimi osobami, przedsiębiorcami i pracownikami, których ten pożar dotknął. Życzymy wszystkim siły, wytrwałości – poinformowali przed północą w mediach społecznościowych.
Służby otrzymały zgłoszenie o pożarze hali magazynowo-biurowej przy ul. Rembielińskiego 8 po godz. 19. W niedalekiej odległości od hali znajdowały się dwie stacje paliw.
– Kiedy się zaczęło dzieci miały zajęcia karate. Mąż zadzwonił po 112. Mówił, że jak tylko zabrał córkę, minęło parę chwil i był już dym na połowę budynku – opisywała w poście na Facebooku pani Agnieszka.
Nad Płockiem pojawił się wielki snop czarnego dymu. Media społecznościowe zaczęła zalewać fala filmików i zdjęć wraz z pytaniem ‘co się dzieje’. Jedni twierdzili, że było go widać nawet z odległości ok. 40 km, inni – ok. 25 km, z pobliskiego Gostynina.
– Okolice Górek. Okna trzeba zamykać, bo ta chmura dymu idzie w naszą stronę – przekonywała pani Sylwia w poście. Także płocki ratusz poprosił redakcje o przekazanie komunikatu do mieszkańców – zwłaszcza z osiedla Wielka Płyta i śródmieścia – o pozamykanie okien. Z uwagi na gęste zadymienie monitoringiem stanu powietrza zajęła się Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego PŁOCK 6.
Do początkowych 14 zastępów Państwowej Straży Pożarnej szybko ściągały kolejne jednostki (także z Płońska, Zakładowej Straży Pożarnej Orlenu i Pernu). Działania wsparły Ochotnicze Straże Pożarne m.in. ze Słupna, Bielska, Siecienia, Dobrzykowa, Trzepowa, Gąbina, Kanigowa, Wiciejewa, Ciachcina, Bądkowa Kościelnego, Sobowa czy Nowych Łubek. Zadania mieli różne, począwszy od zapewnienia dostaw wody po działania gaśnicze. O godz. 21.30 z pożarem walczyło już ponad 30 zastępów Straży Pożarnej.
– Dotychczas z obiektu ewakuowano sześć osób. Żadna z nich nie odniosła obrażeń i nie wymagała pomocy medycznej. Ze względów bezpieczeństwa ewakuowano również kilkudziesięciu mieszkańców pobliskiego bloku – poinformowała po godz. 21 podkom. Monika Jakubowska z Komendy Miejskiej Policji w Płocku.
W związku z prowadzonymi działaniami wyłączono z ruchu ul. Przemysłową oraz ul. Rembielińskiego. Policja zaapelowała do kierowców o wybieranie alternatywnych tras przejazdu. Niestety pożar wzbudzał bardzo duże zainteresowanie przechodniów, co momentami utrudniało akcję. – Apelujemy również do mieszkańców o zachowanie ostrożności i niezbliżanie się do miejsca prowadzonych działań służb – dodała funkcjonariuszka.
Zawalił się dach hali. Komunikat o opanowaniu pożaru budynku usługowo-handlowego (czego nie należało utożsamiać z końcem działań) został opublikowany przez Komendę Wojewódzką PSP w Warszawie kwadrans przed północą. Działaniami ratowniczymi kierował nadbryg. Artur Gonera, Mazowiecki Komendant Wojewódzki PSP.
We wtorek rano pożar był w fazie dogaszania. Osiedle wciąż spowijał dym. Mieszkańcy, którzy rano wyszli na spacer z psem, zobaczyli zgliszcza hali. Wszystko się dopalało, strażacy wciąż byli w akcji. W szczytowym momencie z ogniem walczyło blisko 50 zastępów Straży Pożarnej.
Za ogromne zaangażowanie w akcję strażakom podziękował prezydent Płocka.
– Dzięki temu pożar nie przeniósł się na okoliczne budynki. Dziękuję również Policji i Straży Miejskiej za wsparcie i zabezpieczenie terenu przez cały czas trwania akcji – napisał Andrzej Nowakowski.
Reklama
Fot. Dariusz Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Podpalenie?
Podpalenie?