Reklama

Molo grozi awaria budowlana

26/10/2011 08:44
Oddane kilka miesięcy temu do użytku płockie molo jest zagrożone. Przynajmniej cztery pale podtrzymujące pomost łączący molo z lądem są uszkodzone. Administrujący obiektem MZOS szuka wyjaśnień, jak do tego mogło dojść i jak zaradzić powstałej sytuacji.
Budowa płockiego molo rozpoczęła się pod koniec poprzedniej kadencji samorządu. Miała się zakończyć tuż przed pierwszą turą wyborów samorządowych. Tak się jednak nie stało i po wielu problemach inwestycję udało się zakończyć w tym roku. Ostatecznie 25 czerwca tego roku pomost został oddany do użytku. Od samego początku realizacja inwestycji budziła wiele emocji. Podstawowym zarzutem było to, że molo powinno być ostatnim, a nie pierwszym elementem zagospodarowania nabrzeża Wisły. Teraz pojawiły się nowe problemy.
– Od początku staraliśmy się monitorować stan techniczny obiektu. Niestety, latem, kiedy pierwszy raz chcieliśmy sprawdzić z wody stan pali podtrzymujących pomost, było to niemożliwe z powodu wysokiego stanu wody. W końcu udało się to we wrześniu. Wtedy okazało się, że śruby przy dwóch palach są zerwane. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego zalecił wykonanie ekspertyzy, której wyniki przesłaliśmy projektantowi i wykonawcy – mówi Andrzej Zarębski, dyrektor Miejskiego Zespołu Obiektów Sportowych w Płocku, który administruje obiektem.
Własną wizję lokalną przeprowadzili także projektanci z poznańskiego Biura MCS. Okazało się, że jeden z pali podpierających pomost łączący molo z lądem zniknął, prawdopodobnie został zatopiony. Inny można poruszyć ręką, bo śruby są zerwane.
– W sumie uszkodzone są co najmniej cztery pale, bo projektanci znaleźli dwa inne niż te, na które zwróciliśmy uwagę. Teraz trzeba wyjaśnić, dlaczego doszło do zerwania śrub i jak rozwiązać problem. W tej sprawie spotykamy się z inspektorem nadzoru budowlanego, przedstawicielami projektanta i wykonawcy i staramy się to ustalić – dodaje Andrzej Zarębski.
W ubiegłym tygodniu zapadła decyzja o wyłączeniu z użytkowania części pomostu łączącego molo z lądem. To wynik wizji lokalnej dokonanej przez projektantów. W piśmie do MZOS-u napisali, że nie jest on w stanie przenosić pełnego obciążenia i grozi to awarią budowlaną. Tak więc na molo można wejść, ale z daleka trzeba się trzymać od fragmentu, pod którym są niestabilne pale. Przy pomoście nie ma izbic lodowych, które ochraniają przed krą filary pobliskiego mostu przez Wisłę. Teraz miasto będzie musiało wyłożyć środki na naprawę pomostu i prawdopodobnie na wykonanie izbic.
Wykonawcą inwestycji było konsorcjum firm: Bilfinger Berger Budownictwo, Navimor – Incest, Prywatne Przedsiębiorstwo Budowlane Alpex oraz Henczke – Budownictwo. Molo kosztowało około 17 mln złotych. Teraz potrzebne są kolejne środki na remont i zabezpieczenie obiektu.    (jac)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości