Reklama

Mija rok, sprawa nie jest załatwiona

20/03/2019 10:19
W maju 2018 roku w niewielkiej wsi Bromierz w gminie Staroźreby na jedno z siedlisk wyładowano trzy wywrotki jakiejś mazistej, trudnej do określenia substancji. Natychmiast wezwana została policja i inspektorzy Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska z płockiej delegatury.

Niegdyś było tam gospodarstwo rolne. Przez lata siedlisko zarosły chwasty, krzaki, wokół rośnie zboże, którego nikt nie zbiera. Osoba, która kupiła zagospodarowaną działkę, nie mieszka tam. Czasem sąsiedzi widzą, że podjeżdża samochód i właściciel coś wyrzuca, jakieś drobne sprzęty, niepotrzebne meble. Nikomu to nie przeszkadzało. Na wsi tak już po prostu jest.
Ale przyjazd trzech wywrotek i wylanie bliżej nieznanej substancji poważnie zaniepokoił mieszkańców. - Zaraz po odjeździe samochodów nad wsią zaczął się unosić dotkliwy smród, dlatego szybko poszliśmy w to miejsce. Okazało się, że na teren siedliska wyrzucono maź wyglądającą jak osad chemiczny ze zbiornika. Zaczęliśmy się bać, przecież tam mieszkamy całymi rodzinami, z dziećmi, a kto wie, co to za substancja. Zadzwoniliśmy po policję – opisał sytuację mieszkaniec Bromierza.
Policja ustaliła właściciela wywrotek i nie dopuściła, by następnego dnia kolejne pojazdy przywiozły odpady. Do akcji weszli też zaalarmowani przez mieszkańców inspektorzy WIOŚ z Płocka, którzy na szybko ustalili:
„15 maja inspektorzy WIOŚ – Delegatury w Płocku dokonali oględzin miejsca przy udziale funkcjonariuszy Posterunku Policji w Staroźrebach. Potwierdzono, że na polu będącym własnością pana M. (nazwisko znane redakcji) w miejscowości Bromierz znajdują się osady czarnego koloru o zwartej konsystencji i niezbyt intensywnym wyczuwalnym nieprzyjemnym zapachu rozkładających się substancji organicznych i obornika. Policja ustaliła dane firmy transportującej odpady oraz uzyskała informację od właściciela, że odpady to obornik z produkcji podłoża pod pieczarki. Obecnie WIOŚ prowadzi dalsze czynności wyjaśniające”.

To była skażona substancja
Zdaniem mieszkańców nie mógł to być nawóz spod pieczarek, bo ten jest zbyt cenny i potrzebny choćby działkowiczom, by go wyrzucać. Ponieważ wstępne ustalenia nie zadowoliły nikogo, obiecaliśmy sprawę monitorować.
Inspektorzy WIOŚ Delegatury w Płocku rozpoczęli w tej sprawie czynności kontrolne. Przeprowadzona wizja w terenie potwierdziła, że na polu znajdowały się osady czarnego koloru o zwartej mulistej konsystencji i niezbyt intensywnym, ale wyczuwalnym nieprzyjemnym zapachu.
Jak nas poinformowała Grażyna Młynarczyk, główny specjalista ochrony środowiska, inspektorzy WIOŚ w Warszawie Delegatury w Płocku przeprowadzili czynności kontrolne mające na celu sprawdzenie w szczególności przestrzegania przepisów dot. gospodarki odpadami przez posiadacza odpadów dostarczonych na pole w Bromierzu.
„Przeprowadzono kontrolę następujących podmiotów: u rolnika, który przyjął substancję niewiadomego pochodzenia w celu zastosowania jej do użyźnienia gleby oraz wskazał miejsce, gdzie należy pozostawić przedmiotową substancję. Podczas kontroli zostały pobrane 3 próbki substancji przywiezionej tam za zgodą rolnika uprawiającego ten grunt. Z przeprowadzonych badań wynika, że odpady zawierały żywe jaja pasożytów jelitowych ludzi i zwierząt w ilości powyżej 300 szt./kg s.m. W kolejnych próbkach pobranych odpadów liczba żywych jaj pasożytów jelitowych ludzi i zwierząt wyniosła: 18333 szt./kg s.m.; 2151 szt./kg s.m., 1096 szt./kg s.m. W jednej próbce pobranych odpadów stwierdzono obecność bakterii chorobotwórczych z rodzaju Salmonella”.
Oczywiście od razu zostały podjęte działania. Ponieważ stwierdzono magazynowanie odpadów niewiadomego pochodzenia w miejscu na ten cel nieprzeznaczony, Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska skierował wystąpienie do wójta gminy Staroźreby o podjęcie działań, czyli nakazania posiadaczowi odpadów, w drodze decyzji wydanej z urzędu, usunięcie odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania
Po zakończeniu kontroli Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska obiecał, że zostaną podjęte działania pokontrolne wobec posiadacza odpadów, zmierzające do nałożenia sankcji za nieprzestrzeganie przepisów o ochronie środowiska”.

Mijały miesiące i nic się nie działo
Sąsiedzi działki, na którą wylano czarną kleistą maź, regularnie próbowali wpłynąć na poprzedniego wójta gminy Staroźreby, by ten rozwiązał problem. Niestety efektów nie było. W ubiegłorocznych wyborach samorządowych wójta Jozefa Stradomskiego zastąpił Kamil Groszewski, a my poprosiliśmy o wyjaśnienia, co Urząd ma zamiar zrobić z tą sprawą.


Jola Marciniak
fot. archiwum

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości