Telefonów, e-maili, listów dotyczących zachowania, głównie młodych ludzi, którzy piją alkohol na podwórkach, przed sklepami, na orlikach, niszczą co popadnie i głośno się zachowują, otrzymujemy kilka tygodniowo. W Płocku, i nie tylko, bo również w małych miasteczkach, także na wsiach, są takie miejsca, gdzie spotykają się grupy ludzi nadużywający mocnych trunków.
Od lat piszemy o takich miejscach na łamach Tygodnika Płockiego. Orlik przy Szkole Podstawowej nr 21, sklep spożywczy przy skrzyżowaniu na ul. Dobrzyńskiej, w centrach osiedli mieszkaniowych, zwłaszcza przy długo otwartych sklepach z alkoholem. Do tego chóru niezadowolonych mieszkańców domków jednorodzinnych i bloków ostatnio dołączył mieszkaniec budynku przy ul. Królowej Jadwigi na osiedlu Łukasiewicza.
Na orliku przy SP 21 przy ul. Chopina od lat nie ma miejsca dla osób chcących pograć w piłkę, bo odbywają się tam, jak opisała to czytelniczka „rzeczy wołające o pomstę do nieba”.
Pani, która od lat żyje w „towarzystwie” orlika, dokładnie opisuje, co tam się dzieje. „To jest siedlisko sprzedawania narkotyków, ćpania. Na porządku dziennym są używane wulgaryzmy, nawet przez te „małe łebki”. Dzieci i młodzież przejawiają jakieś pobudzenie, a dziewczyny, to już szczyt wszystkiego. „Stare byki” zajmują boisko, a dzieci przenoszą się na plac zabaw, znajdujący się tuż pod moim blokiem. Niszczą kolejne urządzenia. Nie mam już siły i cierpliwości wzywać policji, bo i tak od razu, gdy zobaczą radiowóz, uciekają” - wyjaśnia.
Dalej z listu wynika, że pismo wysłane do UMP trafiło do dyrekcji szkoły. Nasza czytelniczka prosiła, by zmienić wejście na orlika, by było od strony północnej, a także, by zmienić godziny otwarcia boiska, ale prośba nie została uwzględniona.
Czytelnik z osiedla Łukasiewicza również czuje się bezradny wobec tego, co dzieje się w jednej z klatek schodowych. – Panowie zrobili tu sobie ogródek piwny, a nawet grilla. Podejrzewam, że piją nie tylko alkohol, bo sposób wyrażania emocji po wypiciu trunku daleki jest od tego, jaki prezentują piwosze. Blisko jest plac zabaw dla dzieci, często widzę zakłopotane mamy, które chcą, by maluchy pobawiły się na placu.
Nasz czytelnik zapewnia, że taka sytuacja trwa od wielu lat, z mniejszym lub większym natężeniem.
– Oczywiście zgłaszałem problem do dzielnicowej, która pracowała tu wcześniej. Po interwencji, na krótko był spokój. Ale nikt nie chce dzwonić na policję, bo się boimy łatki „kapusia”. Raz byłem w takiej sytuacji, że zgodziłem się zeznawać w sądzie. Moje dane zostały upublicznione podczas rozprawy. Każde zwrócenie uwagi, prośba o wyciszenie, wyzwala bluzgi, można nawet mieć zniszczony samochód. A to są zawsze ci sami ludzie. Nawet kiedyś wskazałem ich herszta. Co ciekawe, są ubrani w markowe ciuchy, dużo piją, a raczej nie pracują” – twierdzi.
Jak się okazuje, zatrzymywanie pijących pod blokami nie jest tak trudne. (...)
Jol.
Fot. D. Ossowski

Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mieszkam w bloku na przeciwko boiska i widzę kilka razy w tygodniu jak są zażywane narkotyki zwane ziółkiem a policja dalej bez radna złapać i przybić
Ćpuny i alkoholicy
W wakacje słyszałem całe noce krzyki.Teraz nawet spokojnie.Zobaczymy w weekend.
Patologia od 2-3 lat chodzą grupki po 10-15 krzyczą piją.
Też mieszkam na Chopina koło szkoły te wakacje to był jakiś koszmar całe noce towarzystwo pijane naćpane szalało po osiedlu policja wzywana co najmniej 3 razy na tydzień zgłoszenie do dzielnicowego i nic oni po prostu nikogo się nie boją bo policja nic im nie zrobi niestety takie mamy chore prawo że przyzwoity obywatel ma mniejsze prawa niż patologia
Dokładnie policja i straż miejska nic z tym nie robi ta sama sytuacja jest na placu zabaw między blokami chopina 60 /60a dyżurne towarzystwo pijące ćpające panioszy się tam całe dnie .Interweniujące dwie strażniczki wspólnie śmiały się razem z nimi.Do niedawna na parkingu koło tego bloku młode towarzystwo piło ćpało spało w srebrnej hondzie jeden z nich to mieszkaniec bloku Chopina60 a jego rodzice handlują warzywami,niedawno ten młodzieniec latał z kijem beasetbolowym.
Też mieszkam koło boiska, większość tych debili przyłączu z pałacu cudów. Ale nic im niemożna zrobić bo ruszysz Gówno to jeszcze możesz wyrok dostać.
Widać tylko dziurawe korki i butelki to jakis skandal śmietnika nie mają?
W roku szkolnym bylo spokojnie ale wakacje i znowu jazda całą noc oby teraz znowu bylo spokojnie bo spac sie nie da zwykły idiotyzm
Od lat ta sama sytuacja na podwórku między Nowowiejskiego a Kazimierza Wielkiego , na przeciwko Ekonomika . Dzień i noc chlanie pod oknami i na klatce . Stawianie samochodu w odległości pół metra od okna i wycie silnika w nocy albo puszczanie muzyki . Na klatce ćpanie . Zero interwencji ze strony straży miejskiej , spać się nie da . Towarzystwo z kryminału , przechwałki kto dłużej siedział . Zgroza , do pracy się wyspać nie można , zaglądanie do okien , dzieci niewyspane do szkoły chodzą . Nikt z tym nic nie robi . Lokatorzy zastraszeni.
Niestety ale bardzo podobnie sytuacja wygląda na Podolszycach Południe w rejonach pasażu - wniosek chyba można wysnuć jeden. Prewencja w naszym mieście to jakiś ponury żart. Myślę że osoby odpowiedzialne za te aspekty powinny wreszcie coś zrobić, chociaż znając realia dopiero działać zaczną jak wydarzy się coś poważnego. Brak słów.
Widzę problem pijaków w całym Płocku. Na pszczelej to samo ławki od południa do wieczora oblegane przez meneli, pracują na czarno od rana do wieczora, a potem pijaństwo. W weekendy od bladego świtu do nocy i tak dzień w dzień. Wszędzie butelki po piwach, puszki, kapsle, setki, pety, paczki po papierosach. Policja w tym mieście chyba nie istnieje, a o tej straży wiejskiej nie będę wspominał, bo do większych grup nawet nie podejdą i wolą nękać ludzi na rynkach lub mandaty wystawiać za parkowanie. Szkoda strzepic ryja, ten kraj jest tylko dla patologii, a normalnie żyjący człowiek ma się dostosowywać do tych patusow, którzy rosną jak grzyby po deszczu. Kraj bez przyszłości.
*Komentarz usunięty ze względów regulaminowych*
Prezydent weź się za robotę bo wybory blisko. Zero tolerancji dla patologii..!
To samo się dzieje na podolszycach południe czynszowki, podwórko z wysokimi choinkami, raj dla patologii
Podobnie jest na boisku lll LO przy Łukasiewicza i przy wejście do HALI sportowej MUP
Mieszkam w bloku na przeciwko boiska i widzę kilka razy w tygodniu jak są zażywane narkotyki zwane ziółkiem a policja dalej bez radna złapać i przybić
Ćpuny i alkoholicy
W wakacje słyszałem całe noce krzyki.Teraz nawet spokojnie.Zobaczymy w weekend.