Reklama

Mieszkańcy nie kryją zdenerwowania

10/07/2013 09:53
Po czerwcowej fali włamań do domów jednorodzinnych w Nowym Gulczewie mieszkańcy osiedla zarzucają policji bezczynność. Twierdzą też, że zostali wyproszeni z obrad sesji Rady Gminy Słupno poświęconych tej sprawie. Policja odpowiada, że została powołana specjalna grupa dochodzeniowo-śledcza.
Od początku czerwca w Nowym Gulczewie doszło do kilku włamań. O utworzeniu grupy, która ma wyjaśnić tę sprawę i zatrzymać rabusiów, policja poinformowała 3 lipca. W skład zespołu wchodzą policjanci z komisariatu na Podolszycach i Komendy Miejskiej Policji. – W trosce o bezpieczeństwo mieszkańców na osiedlu jest więcej patroli, także operacyjnych. Dzielnicowy zbiera wśród mieszkańców informacje, które mogą pomoc w ustaleniu sprawców. Funkcjonariusze informują również, jak zabezpieczyć mienie przed kradzieżą (rad udzielał między innymi kierownik rewiru dzielnicowych podczas sesji Rady Gminy Słupno). Przedstawiliśmy je także w programach lokalnych stacji radiowych. Informacje związane z kradzieżami można przekazywać pod numerami telefonów 24 266 16 70 lub alarmowym 997 – mówi Marta Lewandowska z Komendy Miejskiej Policji w Płocku.
Chwilę po tym, jak na stronie internetowej Tygodnika Płockiego ukazał się krótki komunikat o działaniach policji, do redakcji zadzwonił zdenerwowany mieszkaniec Nowego Gulczewa. – To są kłamstwa. W Gulczewie policja nie istnieje. Nikt z mundurowych nie rozmawiał z mieszkańcami. Ci nie znają nawet swojego dzielnicowego. Piszecie, że chodził po domach i rozmawiał. Nic takiego nie miało miejsca. Od północy do godziny 3.00 przez osiedle nie przejeżdża żaden radiowóz. Mieszkańcy sami muszą pilnować, żeby nie było kolejnych włamań – czytelnik nie krył emocji.
O wyjaśnienia poprosiliśmy ponownie Martę Lewandowską z Komendy Miejskiej Policji. – Kierownik dzielnicowych był na sesji Rady Gminy w Słupnie. Zwrócił jednak uwagę, że zainteresowanie mieszkańców takimi spotkaniami jest małe. Prosił tych mieszkańców, którzy byli na sesji, o natychmiastową reakcję, jeśli tylko zauważą na osiedlu podejrzane osoby czy samochody – wyjaśnia.
Mieszkańcy krytykują nie tylko działania policji. Dostało się także radnym gminy Słupno. – Mieszkańcy zostali wygonieni z czerwcowej sesji Rady Gminy. Zagrożono im, że jeśli nie wyjdą, to zostanie wezwana policja – twierdzi czytelnik, który zadzwonił do redakcji Tygodnika Płockiego. Takiej wersji wydarzeń zaprzecza przewodnicząca Rady Gminy Elżbieta Kuchta i dodaje: – Nikt mieszkańców nie wypraszał. Na wniosek jednego z radnych został im udzielony głos. Mogli przedstawić swoje opinie. Na sesji był również obecny policjant. Odpowiadał na pytania, między innymi o liczbę włamań w Gulczewie i na pobliskim Zielonym Jarze w Płocku. Gmina Słupno, podobnie jak Płock, opłaca dodatkowe patrole policji. – W tej sytuacji Rada i wójt zdecydowali, że powinny one zostać skierowane właśnie do Gulczewa – dodaje Elżbieta Kuchta.    (jac)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości