Postępowanie w sprawie zagadkowej zawartości kilkuset słoików znalezionych w jednym z domów na terenie Płocka prowadziła płocka Prokuratura Rejonowa.
Podejrzane substancje w słoikach zostały znalezione pod koniec marca br. w domu przy ul. Zielonej w Płocku. Już na miejscu funkcjonariusze zastali 72-latkę, która zgłosiła sprawę Policji. Kobieta zaprowadziła mundurowych do jednego z piwnicznych pomieszczeń. Informacje zawarte na niektórych etykietach słoików wskazywały, że mogło chodzić o substancje niebezpieczne. Jak się okazało, znalezisko należało do męża 72-latki, który zmarł kilkanaście dni wcześniej.
– Mężczyzna był z zawodu chemikiem, a substancje mogły być przez niego przechowywane nawet od około 20 lat – przekazała wówczas podkom. Monika Jakubowska z Komendy Miejskiej Policji w Płocku.
Reklama
Na miejsce ściągnięto mobilne laboratorium chemiczne. Podejrzane substancje zabezpieczono.

W trosce o bezpieczeństwo 72-letnią mieszkankę ewakuowano, a całą ulicę Zieloną czasowo zamknięto dla ruchu.

O umorzeniu poinformowała Polska Agencja Prasowa. O takim zakończeniu sprawy przesądził fakt, że mężczyzna, do którego należały substancje, zmarł zanim znalezisko przechwyciła Policja.
W trakcie śledztwa ustalono, że mężczyzna bez zezwolenia trzymał w piwnicy „substancje wybuchowe w postaci kilkudziesięciu kilogramów kwasu pikrynowego, co mogło sprowadzić niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia wielu osób”. Nie udało się natomiast określić ani w jakim celu, ani jak długo 72-latek przechowywał niebezpieczne substancje w słoikach.
Wydane przez prokuratura postanowienie o umorzeniu jest prawomocne.
Zdjęcia: KMP w Płocku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze