Ponad 300 dni do neurochirurga, 264 do kardiologa, 232 do nefrologa, 213 do hematologa. Tyle trzeba czekać na wizytę w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia do najbardziej obleganych lekarzy specjalistów w Płocku. Równie tłoczno jest w poradniach: neurologicznej, diabetologicznej, skórno - wenerologicznej, urologicznej, urazowo - ortopedycznej, rehabilitacyjnej. Tu także pacjenci muszą liczyć się z co najmniej trzymiesięcznym czasem oczekiwania na wizytę. Rozpoczynające się właśnie drugie półrocze nie zapowiada zmian na lepsze. A pacjenci płockich czy sierpeckich placówek służby zdrowia zapewniających tak zwaną specjalistykę ambulatoryjną nie mają złudzeń, że będzie lepiej. Termin można skrócić tylko w jeden sposób. Decydując się na wizytę i leczenie prywatne. Ale tu jest kolejny problem, bo na badania liczone w setkach złotych nie każdy może sobie pozwolić.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze