Dwóch młodych mężczyzn napadło na małżeństwo idące ulicą Otolińską. Napastnicy okradli swoje ofiary. Odchodząc, jeden z nich zostawił pobitemu mężczyźnie swój dowód osobisty. Zatrzymania podejrzanych policjanci dokonywali z uśmiechami na twarzach, w końcu nie co dzień zdarza się, że przestępca pozostawia tak mocny dowód obciążający. Do rozboju doszło 20 lutego w pobliżu sadów przy Otolińskiej. Idące ulicą małżeństwo zostało zaatakowane przez dwóch młodych napastników. Żądali oni oddania wartościowych przedmiotów. Napadniętego mężczyznę pobili i zabrali mu zegarek oraz kurtkę, kobiecie wyrwali torebkę z drobną kwotą pieniędzy i telefonem komórkowym. Część zrabowanych przedmiotów policjanci odzyskali. – Kiedy przestępcy odchodzili jeden z nich stwierdził, że zostawi pokrzywdzonemu swoją kurtkę. Zapomniał tylko wyjąć z niej swój dowód osobisty. Dzięki temu szybko ustaliliśmy jednego z podejrzanych – powiedział oficer prasowy płockiej policji sierż. sztab. Mariusz Gierula. W ręce policji obaj podejrzani wpadli 22 lutego rano. O okolicznościach zatrzymania funkcjonariusze nie chcą opowiadać, twierdząc, że doszło do niego w wyniku działań operacyjnych. Zatrzymani to dwaj bracia: 21-letni Marcin R. i 24-letni Andrzej. To młodszy z nich oddał pokrzywdzonemu swój dowód osobisty. Obaj są doskonale znani płockiej policji, niedawno opuścili zakład karny. Marcin odbywał karę za rozboje, Andrzej za włamania. Po wyjściu na wolność postanowili dalej zajmować się przestępstwami. Za rozbój na Otolińskiej grożą im kary od 2 do 12 lat pozbawienia wolności. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze