Dni są pochmurne, mgliste, a noce długie. Ciszę zmierzchu przerywają jedynie odgłosy wiatru, bądź padające krople deszczu. W takiej scenerii bardzo łatwo o refleksyjne zadumanie nad przyszłością. Dawnymi czasy młode dziewczęta zastanawiały się, kiedy pojawi się kandydat na męża i jaki ją z nim los czeka. Odpowiedzi na takie pytania mogły dostarczyć wróżby, które jak każdy zabieg magiczny wymagały odpowiedniego czasu i precyzyjnego wykonania. Dobrą porą na takie czynności od wieków była noc andrzejkowa. Ciekawe przyszłości panny mogły w tym czasie upiec placki zwane andrzejkami. W tym celu do umówionej chaty należało przyjść z garścią zboża. Następnie mielono je w żarnach w odwrotnym kierunku, tj. w lewą stronę. Z tak otrzymanej mąki przygotowywano ciasto, do którego wodę należało przynieść w ustach z wiadra stojącego przy studni. Następnie dziewczęta zagniatały placki, które piekły w piecu, a ogień w nim utrzymywały szczapy drewna ukradzione od sąsiadów. Upieczone placki były smarowane tłuszczem i znaczone imieniem wykonawczyni. Następnie układane były na dzierży (taka misa do wyrabiania chleba). Wieści z przyszłości dostarczane były przez psa wpuszczonego do izby. Panna, której placek pies spożył w pierwszej kolejności miała najszybciej wyjść za mąż, jeśli placek pies nadgryzł i porzucił, znaczyło to zawód miłosny, zaś spożycie placka pod łóżkiem rychłą śmierć dziewczyny. Element grozy sprawiał, że noc andrzejkowa była wyjątkowa. Nie wiem, czy warto o przyszłość pytać psa, choć pomysł, aby coś upiec w noc andrzejkową, wart jest uwagi. Choć może lepiej uczynić to w sposób tradycyjny, bez angażowania ust do przenoszenia płynnych składników receptury. Zaś pachnące ciasteczka z całą pewnością przyciągną męskich osobników, nie magią, a zapachem.
Ciasteczka „Gienia”
Skład:
Wykonanie:
W rondelku rozpuszczamy masło i pozostawiamy do przestudzenia. Na tarce ścieramy czekoladę. W misce ucieramy jajko i żółtko z cukrem pudrem na puszystą masę. Następnie dodajemy mąkę i letnie masło. W dalszej kolejności dodajemy startą czekoladę i migdałowe płatki. Całość starannie mieszamy. Na wyłożoną papierem do pieczenia blachę wykładamy po łyżce ciasta, pamiętając o pozostawieniu odstępów ok. 3 cm, ponieważ ciasteczka rozleją się i urosną. Tak przygotowane pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C przez ok. 15 minut.
Magia od zawsze interesowała badaczy kultury, którzy próbowali wyjaśnić powód jej atrakcyjności dla ludzi zamieszkujących każdy zakątek naszego globu. W opinii polskiego antropologa Bronisława Malinowskiego (1884 - 1942), magia jest efektem napięć uczuciowych, które ludzie w ten sposób próbują rozładować. Dodatkowo badacz ten odniósł się do zjawiska tzw. „czarnej magii”, które według niego wynika z natury człowieka, dążącego do szkodzenia innym. Ten pesymizm można wiązać z niespokojnymi czasami wojen, w których przyszło żyć Malinowskiemu. Współcześnie magia nadal cieszy się powodzeniem, stąd popularność wróżek i portali o magicznej tematyce. Najwidoczniej tylko tradycyjne rozładowywanie stresu dla wielu z nas jest skuteczne.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze