Ciółkowo to niewielka, licząca 260 mieszkańców miejscowość, typowo rolnicza, w której nie ma żadnego przemysłu. Niegdyś znana w Polsce z bardzo prężnej sekcji tenisa stołowego, dziś z fenomenu, który zwie się LZS Ciółkowo, jeden z nielicznych klubów, w którym trenują prawdziwi amatorzy.W Ciółkowie istniała drużyna tenisa stołowego, grająca na poziomie II ligi, a trzeba tu dodać, że była to zupełnie inna II liga, niż teraz. Dwie z wychowanek: Jadwiga Kawałek i Anna Parulska, niestety już po odejściu z Ciółkowa, ale miały na swoim koncie tytułu mistrza Polski. Ponad 20 lat temu powstała na tym terenie drużyna piłkarska LZS Ciółkowo. Chłopaki zaczynali start do piłkarskiej kariery od rozgrywek B-klasy i pięli się w górę. Po drodze zdobyli tytuły mistrza B-klasy, A-klasy, byli mistrzami województwa płockiego LZS w hali i na boisku. W klubowej kolekcji jest dziś ponad 40 pucharów, dowodów na coraz większe umiejętności i zwycięstwa w turniejach, spotkaniach mistrzowskich i Pucharach Polski. Pierwszym trenerem drużyny, przed 20 laty był Grzegorz Aronowski, który wprowadził zespół do ligi okręgowej. Trzeba w tym miejscu koniecznie dodać, że awans wywalczyła drużyna, z której większość chłopców pochodzi z Ciółkowa. Od 1995 roku prezesem klubu jest Leszek Ura, który, zdaniem współpracowników, gotowy jest oddać serce za tę drużynę. Wspomaga go zarząd klubu, w skład którego wchodzą: Wieslaw Ura, Bogdan Jankowski, Jerzy Feliciak, Jerzy Racki, Grzegorz Aronowski i Wojciech Atlak. Oczywiście obok nich jest jeszcze grono bezimiennych sympatyków, dla których każdy mecz drużyny to wielkie święto. Od trzech sezonów trenerem zespołu jest Zenon Milewski, a prowadzony przez niego zespół, występujący w lidze okręgowej, zajmuje I miejsce po rundzie jesiennej, - Otwiera się realna szansa – mówi Z. Milewski – na awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Taki cel stawiam sobie ja, trener, działacze i zawodnicy. Naszym zadaniem jest zrobić wszystko, by zakończyć rozgrywki w pierwszej trójce. A dlaczego właśnie w trójce? Bo nastąpiła reorganizacja rozgrywek i po tym sezonie, zespół z I miejsca awansuje do IV ligi, zaś drużyny z II i III miejsca znajdą się w nowo utworzonej Lidze Mazowieckiej, takiej pośredniej między IV a okręgową. Z klasy A do ligi okręgowej awansują cztery drużyny. Jest zatem o co walczyć, a dokonać chce tego zespół w składzie: Ireneusz Olszewski, Andrzej Olszewski, Wojciech Atlak, Dariusz Bezel, Krzysztof Kasiura, Marcin Sosnowski, Przemysław Sosnowski, Rafał Iwański, Andrzej Jabłoński, Jerzy Racki, Paweł Gralak, Marcin Gawlik, Tomasz Gawlik, Michał Aronowski, Bartek Wiśniewski, Michał Artiomow, Marcin Olszewski i Hubert Rutecki. Ten ostatni w rozgrywkach rundy jesiennej strzelił 11 bramek. Od niedawna w drużynie jest także Marek Bolimowski z Orła Goleszyn, wychowanek ORLEN-u Płock i Grzegorz Ura z Legii Warszawa, mający w ręku świeże powołanie do kadry narodowej Polski 18-latków, która prowadzona jest przez Michała Globisza. Zespół z Ciółkowa na swoim koncie ma mnóstwo sukcesów sportowych. Nie można tu nie wspomnieć o wygranej w halowym turnieju o Mistrzostwo LZS seniorów i pucharu Starosty Płockiego. Królem strzelców z 9 bramkami i odkryciem turnieju uznano 17-latka z LZS Ciółkowo Bartka Wiśniewskiego. Tydzień później podobny turniej wygrali juniorzy LZS Ciółkowo. Ale to już historia, teraz drużyna przygotowuje się do rozgrywek rundy rewanżowej. Pierwszy sukces to zwycięstwo nad IV-ligowym jeszcze Stoczniowcem 3:1. Oczywiście wszyscy mają nadzieje na następne sukcesy, których ukoronowaniem powinien być awans do IV ligi albo choćby do Ligi Mazowieckiej. A klub rzeczywiście ma szansę na sukcesy, bo praca z zawodnikami jest tam prowadzona w wyjątkowy sposób. Przede wszystkim wszyscy są amatorami, a za grę w drużynie nie otrzymują żadnych pieniędzy. – My naprawdę chcemy i gramy po amatorsku – tłumaczy wiceprezes klubu Wiesław Ura. – Nawet czasem śmiejemy się, ze powinniśmy pobierać wpisowe od zawodników, bo to zaszczyt grać w zespole Ciółkowa. I rzeczywiście, opowiadając o działaniach w klubie, słyszę przede wszystkim, że jest to jedna wielka rodzina. Wynika to z tego, że 90% zawodników grających w LZS Ciółkowo, to wychowankowie klubu, właśnie tam stawiali pierwsze kroki. Walka o miejsce w drużynie jest ogromna, dlatego zawsze widać wielkie zaangażowanie na treningach. Poza tym, co podkreślają prezesi klubu, ci z nałogami nie mają u nich szans. – Wszyscy mają pracę, albo jeszcze się uczą – wyjaśnia prezes Leszek Ura, - mają gdzie mieszkać, nie palą ani nie piją. Moim credo życiowym jest teza, że trzeba pracować nad i z młodzieżą, dążyć do celu, a sukcesy przyjdą same. W klubie ważną rzeczą jest tradycja i dlatego od 7 lat, wielu mieszkańców Ciółkowa wyjeżdża w lipcu do Pasymia na turniej o puchar burmistrza Wiesława Nosowicza, wielkiego przyjaciela sportu. W tym roku gościł on w Płocku podczas halowego turnieju piłki nożnej o puchar prezesa OZPN, a jego drużyna wygrała cały turniej. Ale mieszkańcy Ciółkowa, w lipcu jeżdżą do Pasymia, gdzie z kolei oni wygrywają turnieje. I nie chodzi tu tylko o zawodników, ale cale rodziny. – Jedziemy razem – mówi Wiesław Ura, - rozbijamy namioty w Rudziskach Pasmińskich nad jeziorem Kalwa, zawodnicy grają, a ich rodziny odpoczywają. Można wtedy korzystać ze sportów wodnych, rodzice mają wreszcie czas by bawić się razem z dziećmi, wszyscy się integrują i dopiero wtedy widać, ze jesteśmy jedną piłkarską rodziną. Inna cykliczna impreza, która organizowana jest od trzech lat, to festyn sportowo – rekreacyjny dla dzieci z gminy Radzanowo. Uczestniczą w nim uczniowie wszystkich szkół z tego terenu, a jest o co walczyć, bo organizatorzy zawsze przygotowują mnóstwo nagród, sprzęt sportowy, słodycze. Wszyscy doskonale się bawią i nie trzeba dodawać, że żałują, że festyn jest tak rzadko. Oczywiście problem nie w możliwościach organizacyjnych ale w środkach finansowych, których nigdy nie jest wystarczająco dużo. Do takiego klubu, który stanowi jedną wielką rodzinę chętnie przyjeżdżają inni. Nie ma problemu by piłkarze mogli się spotkać ze swoimi starszymi, ale jakże doświadczonymi kolegami. Niedawno była okazja spotkać się na pogawędkach szkoleniowych z Lesławem Ćmikiewiczem, a częstym gościem jest były zawodnik Legii i reprezentant Polski Andrzej Sikorski. Ta rodzinna atmosfera sprzyja współpracy z innymi klubami. Ciółkowo zawsze świetnie dogadywało się z władzami ORLEN-u i z CWKS Legia, skąd czasami są wypożyczani zawodnicy. - Mimo tego, że koszty utrzymania drużyny nie są największe – mówi Leszek Ura, - to oczywiście klub nie może się obyć bez sponsorów. Pzrede wszystkim chciałbym podziękować tym wszystkim ludziom, którzy pomagali i pomagają w utrzymaniu klubu. A zwłaszcza Bogdanowi Jankowskiemu, właścicielowi firmy Agro-chem, za ogromną pomoc przy modernizacji stadionu. W LZS Ciółkowo dba się o działaczy. Niedawno klub świętował 20 lecie istnienia i wtedy wszyscy przyjaciele klubu otrzymali odznaki Zasłużony Działacz LZS, a ci, którzy z klubem związani sa na dobre i zle – Honorowe Odznaki PZPN. Jola Marciniak Fot. Archiwum klubu 1. drużyna seniorów LZS Ciółkowo 2. drużyna juniorów, najniżej siedzi Tomasz Racki, 10-letni zawodnik 3. puchar z rąk Starosty Michała Boszko otrzymuje Grzegorz Ura, reprezentant Polski U-18
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze