Mięsiste, czerwone łodygi rabarbaru są kwaśną zapowiedzią rozpoczynającego się sezonu owocowego. Swoją nazwę roślina ta zawdzięcza najdłuższej rzece Europy, czyli Wołdze. Starożytni Grecy nazywali ją Rha barbarum, czyli Rha cudzoziemskie. Wołgą azjatyckie towary docierały na europejskie rynki. W Polsce rabarbaru zaczęto używać w kuchni dopiero w XVIII wieku. Jednak jeszcze na początku XX wieku nie był popularnym warzywem. W 1929 roku Elżbieta Kiewnarska na łamach gazety „Kurier Warszawski” zachęcała do kupowania tego „pół owocu, pół jarzyny”, gdyż jedno i drugie z powodzeniem może zastąpić. Wspomniana autorka felietonów kulinarnych ubolewała nad jakością ówczesnego rabarbaru. Zauważała, że niewłaściwie hodowany wykształca cienkie i ciemnozielone łodygi (botanicznie są to ogonki liściowe), które cechuje cierpki i kwaśny smak. Obecnie rabarbar uprawiany jest prawidłowo, stąd dostępne są grube i czerwone jego łodyżki. Pomimo tego nie stał się bardziej popularny, może z uwagi na jego kwaśny, nieporywający smak. Choć na początku wiosny nie ma co szczególnie grymasić, zwłaszcza że z wieprzowiną komponuje się równie dobrze jak jabłka. Poza tym, nie ma złych produktów, są tylko kucharze bez inwencji.
Polędwiczki wieprzowe z rabarbarem
Skład:
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze