Reklama

Kto wygra ten wyścig?

06/10/2010 11:37
Kampania wyborcza kandydatów na prezydenta miasta

Wybory prezydenta Płocka 2010 przejdą do historii miasta. A to dlatego, że po raz pierwszy w wyborcze szranki staje kobieta. Jest nią Iwona Wierzbicka, wieloletni architekt miasta. O prezydencki fotel, przynajmniej jak na razie, rywalizować będzie z czterema panami. Kilka dni temu swojego kandydata namaściła Platforma Obywatelska. Zgodnie z przewidywaniami został nim poseł Andrzej Nowakowski. Prezydentem na trzecią kadencję chce zostać Mirosław Milewski, popierany przez Prawo i Sprawiedliwość. O powrót na ten urząd stara się Wojciech Hetkowski, kandydat SLD. Ponownie do wyborów staje Adam Struzik z ramienia PSL.

Zgodnie z ordynacją wyborczą kandydatów na prezydenta zarejestrowane komitety wyborcze mogą zgłaszać do 27 października. Dzień później będziemy mieli pełną wiedzę, czy skończy się tylko na tej piątce pretendentów. Ale już dziś z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że prezydenta Płocka nie poznamy po pierwszej turze, czyli 21 listopada. Raczej potrzebna będzie dogrywka 5 grudnia.
O ile start czterech panów nie jest zaskoczeniem, o tyle udział w wyborach Iwony Wierzbickiej trochę tak. Przez 11 lat była naczelnym architektem Płocka. Jest m.in. współautorką lokalnego programu rewitalizacji miasta i strategii jego rozwoju. Członkiem kilku stowarzyszeń, m.in. Towarzystwa Naukowego Płockiego, Stowarzyszenia Tumska czy Czas Kobiety. I to właśnie stowarzyszenia ją poparły. - Jestem kandydatem koalicji organizacji pozarządowych - mówi. - Jak na razie swoje poparcie zadeklarowało 14 organizacji.
Iwona Wierzbicka jeszcze niewiele mówi o swoim programie. - Kończymy nad nim prace i wkrótce zostanie przedstawiony. Mam pomysły na nowe zarządzanie miastem. W tym systemie ważną rolę do odegrania mają organizacje pozarządowe - deklaruje. Przyznaje, że start w wyborach jest dla niej dużym wyzwaniem. - Jestem pierwszą kobietą w Płocku, która się na to zdecydowała, i nie wiem, jak zostanie to przyjęte. Ale uważam, że wybory są dobrą okazją do mówienia o ważnych sprawach dla miasta - twierdzi.
Z głównych politycznych graczy na płockiej scenie ostatni ujawnił się kandydat PO. Tak jak przewidywano, o prezydenturę powalczy Andrzej Nowakowski. Dla niego będzie to drugie starcie o tę funkcję. Cztery lata temu przegrał z Mirosławem Milewskim. - Decyzja o kandydowaniu nie była łatwa. Od trzech lat z woli płocczan jestem posłem na Sejm. Dzisiaj z tego prestiżu i odpowiedzialności poselskiej jestem gotów zrezygnować na rzecz prezydentury Płocka. Nie chcę bowiem tylko krytykować, ale mieć wpływ na rzeczywistość naszego miasta - deklarował podczas pierwszego spotkania jako kandydat na prezydenta.
Jak zapewnił, nie zamierza skupić swojej kampanii tylko na krytyce obecnego prezydenta miasta. Ale będzie jego rządy poddawał wnikliwej ocenie. Ma też swoje propozycje dla Płocka. - Będę mówił o 111 ważnych sprawach dla miasta - zapewnia.
Na razie mówił o budowie bezkolizyjnych skrzyżowań, parkingów, przedszkoli i żłobków, mieszkań socjalnych, niewykorzystanej szansie na miejsca pracy w Płockim Parku Przemysłowo-Technologicznym i że gdy zostanie prezydentem, nie będzie tramwaju.
Kampania wyborcza Andrzeja Nowakowskiego ma być prowadzona w sposób różnorodny. - Chciałbym, aby była jak najbardziej bezpośrednia. Ale będzie też kampania wizerunkowa - mówi. W ciągu najbliższych dni powinniśmy przekonać się, jak rozwinie się kampania kandydata PO.
Mirosław Milewski, który po raz trzeci chce zostać prezydentem Płocka, deklaruje, że będzie prowadził tylko kampanię pozytywną. Mówi też o odpolitycznieniu samorządu i zwiększaniu w nim roli stowarzyszeń. Nietrudno się domyślić, że ta pozytywna kampania to wyliczanie dokonań Mirosława Milewskiego w ciągu ośmiu lat jego rządów. Jak na razie prezydent chwali się inwestycjami, które udało się zrealizować. W swoich materiałach przedstawia po 100 najważniejszych inwestycji zrealizowanych w każdej z kadencji. Jest też setka tych, które mają być zrobione podczas trzeciej kadencji. Mnóstwo w nich budów lub remontów dróg, ale też aquapark czy linia tramwajowa. Mirosław Milewski deklaruje, że przedstawi również swoje dokonania i propozycje w innych dziedzinach życia.
Jak do tej pory najbardziej spektakularną kampanię prowadzi Wojciech Hetkowski. Kandydat lewicy stara się o powrót na prezydencki fotel. Próbował w 2002 r., gdy po raz pierwszy w wyborach bezpośrednich głosowaliśmy na prezydenta miasta, ale przegrał z Mirosławem Milewskim. Teraz startuje ponownie. Podczas swojej kampanii Wojciech Hetkowski rozdaje czerwone kartki obecnemu prezydentowi np. za zaniedbanie sprawy budowy obwodnicy Płocka czy niewykorzystanie szansy na miejsca pracy w Płockim Parku Przemysłowo-Technologicznym. Jeździ po ulicach miasta piętrowym autobusem i opowiada dziennikarzom o problemach komunikacyjnych Płocka i jak zamierza je rozwiązać. Zorganizował „miasteczko”, czyli namiot w centrum Płocka, w którym spotyka się z mieszkańcami. Bez wątpienia to najbardziej widoczny kandydat w dotychczasowej kampanii.
Na drugim biegunie jest marszałek województwa Adam Struzik. Chociaż już miesiąc temu został kandydatem PSL do prezydentury, jak dotychczas nie patrzy na nas z billboardów, nie organizuje spektakularnych konferencji prasowych, nie chwali się swoimi dokonaniami i programem. Ale być może ludowcy dopiero szykują kampanijną ofensywę.
Jedno jest pewne - do 21 listopada czeka nas jeszcze wiele niespodzianek i emocji.

Grzegorz Szkopek
g.szkopek@tp.com.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości