Najpierw był niepokój o losy 54 tysięcy woluminów, które trzeba było gdzieś złożyć w związku z remontem teatru. Tam właśnie mieściła się świetnie zaopatrzona filia biblioteczna nr 5 Książnicy Płockiej. Mało kto pamięta, że licząca siedemdziesiąt lat biblioteka, była spadkobierczynią tradycji Miejskiej Biblioteki Publicznej, istniejącej od 1937 roku. Dziś w remontowanym gmachu teatru nie ma po niej śladu. Na szczęście książki przechowywane w internacie „Siedemdziesiątki”, od kwietnia znajdą się w nowej siedzibie przy ulicy Tumskiej 11. Bibliotekarze nie ukrywają radości. Każdy miłośnik książek wie przecież, jak trudno rozstać się z kolekcją ulubionych dzieł, lub choćby przenieść je w inne miejsce. Na szczęście, dzięki pomocy „Siedemdziesiątki”, udało się je złożyć i pieczołowicie przechować. Teraz znajdą odpowiednie miejsce na czterystu pięćdziesięciu metrach powierzchni, wcześniej zajmowały tylko dwieście pięćdziesiąt. - Mamy plany, żeby ta biblioteka przyciągała przede wszystkim młodych czytelników. To dobre miejsce na współpracę z młodzieżą i na działalność oświatową. Mogą się tu odbywać spotkania autorskie uczniów-debiutantów, myślimy też o galerii wystawienniczej - powiedziała dyrektor Książnicy Płockiej, Maria Zalewska-Mikulska. Obecnie rozpoczyna się układanie książek na regały. Trzeba będzie jeszcze przeprowadzić inwentaryzację. W końcu kwietnia lub na początku maja, biblioteka zostanie otwarta. (lesz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze