500 zł mandatu zapłaci właściciel krów, które samowolnie wybrały się na niedzielny spacer ruchliwą ulicą Kolejową. Nie zdając sobie sprawy z niebezpieczeństwa, zwiedzały nie tylko okolicę poza pastwiskiem, ale też drogę, pobocze i tory kolejowe. Było dość niebezpiecznie i dla kierowców i dla samych zwierząt.
Zgłoszenie o wędrującym trasą stadzie wpłynęło w niedzielę, około godz. 13.00 do dyżurnego Straży Miejskiej. - Prawdopodobnie przewrócił się jeden ze słupków ogradzających łąkę, na której pasły się krowy przez co przestało działać zabezpieczenie – mówi Jolanta Głowacka, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Płocku.
Strażnicy na miejscu zastali 16 krów. W czasie interwencji pojawił się mężczyzna, który wiedział do kogo on należą. Właścicielem uciekinierek okazał się rolnik zamieszkały na obrzeżach miasta, który nie zdawał sobie sprawy, że krowy uciekły mu z pastwiska.
- Funkcjonariusze oraz właściciel krów nie chcieli stresować zwierząt. W sobie tylko znany sposób przekonali krowy, by szły spokojnie poboczem i tak odtransportowali je do zagrody. Niestety, wielu kierowców używało klaksonu mijając zwierzęta, przez co je płoszyli – tłumaczy rzeczniczka SM.
Właściciel krów został ukarany za niezachowanie ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia. Przyjął mandat karny w wysokości 500 złotych.
BS
fot. arch. Straż Miejska w Płocku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze