Reklama

Kościół zlustrowany

07/03/2007 08:32

Kościół zwyciężył komunizm. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Dlatego mam nadzieję, że trwający już parę miesięcy proces lustracyjny, sprawiający chwilami wrażenie jakiegoś bezpardonowego ataku na Kościół, ma jednak sens, a jeśli tak, to że w końcu przyniesie dobre owoce. Już w tej chwili dzięki książce ks. Sławomira Isakowicza-Zaleskiego oraz innym cennym publikacjom, które ukazały się w ostatnich tygodniach, Kościół znajduje się w czołówce tego trudnego, bo bardzo przecież wstydliwego procesu oczyszczania z grzechów peerelowskiej przeszłości, pozostawiając w tyle inne środowiska, szczególnie te, które odkryły w ostatnim czasie wyjątkowe powołanie do lustrowania Kościoła, zapominając, że same wymagają tego samego. Mimo wielu oporów, które świadczą tylko o tym, jak trudnych i dramatycznych spraw dotykamy, Kościół może dać dziś wzór postępowania w tej dziedzinie, wzmacniając ostatecznie swój autorytet, a tym samym tworząc właściwy grunt dla realizowania misji ewangelizowania coraz bardziej laicyzującego się świata. Bez tego wzmocnienia płynącego z oczyszczenia wypełnianie tej misji stawałoby się coraz bardziej niemożliwe.
Mimo że pod tekstami na temat lustracji księży na forach internetowych przeważają złośliwe i wulgarne komentarze, lustracja jednak powinna ostatecznie budzić szacunek wobec Kościoła, wzmacniać jego wiarygodność i autorytet, rzucając jednocześnie cenne światło na zło komunistycznego systemu, który z taką determinacją nastawiony był na łamanie i niszczenie ludzkich sumień. Ukazane w książce ks. Sławomira Isakowicza-Zaleskiego historie heroicznych księży, którzy oparli się aparatowi bezpieczeństwa i tych, którzy dali się złamać, pozwalają wreszcie na to, by zobaczyć perfidne, pełne wyrachowania postępowanie funkcjonariuszy bezpieki, którzy dziwnym trafem znaleźli się pod parasolem ochronnym wolnej posierpniowej Polski. Ta przecież licznymi decyzjami politycznymi z początku lat 90. przyczyniła się do zawoalowania bezdyskusyjności zła, jakim był PRL. Dziś, między innymi dzięki lustracji ludzi Kościoła, odzyskujemy z wielkim trudem tę świadomość. I w tym tkwi największy sukces tego trudnego i bardzo bolesnego procesu.
Lektura książki ks. Isakowicza-Zaleskiego przynosi wrażenie porażające w wielu wymiarach. I wtedy, kiedy autor drobiazgowo analizuje nacechowane cynizmem, pełne wyrachowania postępowanie funkcjonariuszy służb specjalnych, mimo że pozostanie i tak dziwne wrażenie, że wciąż lepiej będziemy znać tajnych współpracowników, niż samych esbeków. I wtedy kiedy ukazuje pełne dramatyzmu uwikłanie wielu duchownych, którzy złamani szantażem nie potrafili wywikłać się z osaczających ich esbeckich macek. I także wtedy wreszcie, kiedy oskarżeni o współpracę księża, stojąc niemalże już nad własnym grobem, pod przysięgą składają na ręce swojego Arcybiskupa Metropolity oświadczenia o tym, że zostali fałszywie pomówieni przez autora i wołają o prawo do dobrego imienia i z pewnością trudno im tego prawa odmówić. Trudno powiedzieć także, w jakim kierunku potoczą się sprawy po opublikowaniu książki, ale co do jednego nie ma wątpliwości. Lustracja to proces wymagający wyjątkowej ostrożności. Łatwo tu bowiem o to, by nieodwracalnie skrzywdzić i zniszczyć człowieka. Dlatego tylko perspektywa dążenia do prawdy w połączeniu z autentycznie chrześcijańską postawą miłosierdzia wydaje się być właściwym tropem na tej wyjątkowo powikłanej drodze. A już teraz, dzięki temu, że za sprawą lustracji ludzi Kościoła zyskujemy coraz większą świadomość, czym był PRL, łatwiej formułować postulat wzywający do lustracji inne środowiska.
 

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości