Na godzinę 8.30 w Szpitalu Wojewódzkim w Płocku nie było wolnych łóżek na oddziale intensywnej opieki medycznej. Jak informował dyrektor szpitala, zajęte są wszystkie miejsca w części OIOM dedykowanej dla pacjentów z COVID-19 (tu jest ich 6 ). Ale też zajęte są wszystkie miejsca na tak zwanym dużym OIOM (gdzie jest ich 10). Sytuacja nie wygląda dobrze, bo w szpitalu zajęte są także wszystkie łóżka na oddziale zakaźnym i płucnym dla pacjentów, u których potwierdzono zakażenie kornawirusem. Tu łącznie przebywa 65 osób z wynikiem dodatnim.
Podczas dzisiejszej telekonferencji dyrektor szpitala Wojewódzkiego na Winiarach Stanisław Kwiatkowski potwierdził, że wszystkie dedykowane przez wojewodę mazowieckiego łóżka tzw. covidove są zajęte. - Niezależnie od tego mamy powydzielane po 1, 2, 3 izolatki, na większych oddziałach nawet 4. Są to miejsca na szybką izolację pacjenta, który może objawić się jako covidowy. I nadal będziemy to robić, aby w sytuacji, kiedy na oddziale płucnym i zakaźnym nie ma miejsc, można było zapewnić takim pacjentom opiekę. Aby móc pobrać wymaz i by do chwili uzyskania wyniku pacjent miał izolację – mówił dyrektor Kwiatkowski. Co w sytuacji, gdyby przywieziono pacjenta z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem? - Nie wiem będziemy szukali dla niego miejsca. Ale jest koordynator do łóżek covidowych i decyzje rozstrzygają się na tym poziomie – odpowiadał dyrektor.
Oceniając obecną sytuację w szpitalu, obłożenie łóżek covidovych dyrektor przyznawał, że w jego ocenie sytuacja jest bardzo trudna. Co prawda nie zdarzyło się, aby jakiś pacjent nie był przyjęty. - Nawet podjęliśmy się operacji pacjenta z dodatnim wynikiem, operacji ratującej życie, której nie podjęły się inne szpitale – mówił dyrektor. Ale sytuacja jest nieciekawa. Czy jest szansa na stworzenie szpitala polowego? - Plany pewnie by były i to bardzo szybko. Ale pozostaje kwestia zapewnienia personelu, którego nam brakuje. Zwłaszcza personelu lekarskiego. W pierwszym planie myśleliśmy o oddziale dermatologicznym. Ale lekarz dermatolog nie jest przygotowany do leczenia pacjentów z chorobami zakaźnymi, gdzie jest dodatni wynik, choroby współistniejące. Gdyby byli lekarze, to pewnie myślelibyśmy o takim rozwiązaniu. A dodatkowy problem w tej chwili to zwolnienia lekarskie personelu. Obecnie na takich jest około 12%, czyli około 150 osób. To już jest bardzo napięta sytuacja. Ordynatorzy alarmują, że opieka lekarska i pielęgniarska jest bardzo zagrożona. Dają radę, ale na dłuższą chwilę tak nie może być - odpowiadał dyrektor Kwiatkowski. I dodawał, że w szpitalu brakuje pielęgniarek i lekarzy różnych specjalności.
Od dziś szpital uruchamia wykonywanie własnych testów w kierunku COVID-19. To mocno usprawni pracę szpitalnego oddziału ratunkowego, gdzie jest tylko 5 izolatek. A do płockiego szpitala trafiają pacjenci z Sochaczewa, Radomia, Warszawy, Przasnysza. Planowane jest wykonanie około 48 badań na dobę. Badania nie będą wykonywane w nocy. Badania będą wykonywane tylko dla pacjentów szpitala.
Dziś rano w płockim szpitalu przebywało 34 pacjentów z dodatnim wynikiem na oddziale zakaźnym, na oddziale płucnym 24 pacjentów dodatnich, 6 z wynikiem dodatnim leczonych jest na OIOM. Na wynik obecnie oczekuje 36 pacjentów. W czasie weekendu wykonano 75 wymazów. Zmarło 3 pacjentów leczonych na oddziale zakaźnym.
rad
fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mam pytanie. Czy na Winiarach oddział płucny jest cały przekazany tylko dla osób z potwierdzonym covid, czy leżą tam też osoby z problemami chorób płuc , ale bez covid ???
a nochale dalej wystawione z masek
Mam pytanie. Czy na Winiarach oddział płucny jest cały przekazany tylko dla osób z potwierdzonym covid, czy leżą tam też osoby z problemami chorób płuc , ale bez covid ???
a nochale dalej wystawione z masek