Reklama

Koronawirus. Pacjenci: za mało badań? Dyrektor szpitala tłumaczy: nic nie wstrzymujemy, nikogo nie zbywamy

18/05/2020 12:53

Podczas dzisiejszej telekonferencji dyrektor szpitala Wojewódzkiego na Winiarach Stanisław Kwiatkowski odniósł się do ilości badań pod kątem koornawirusa. Na pytania dziennikarzy odpowiadał, że z pewnością nikt nie jest zbywany i nic nie jest wstrzymywane. – Takie wykonywane są w każdym przypadku i to nie tylko na oddziale zakaźnym, ale także szpitalnym oddziale ratunkowym i w innych częściach szpitala – wyjaśniał dyrektor placówki.

Zaczynając od statystyki przypomnijmy, że od początku pandemii w płockim szpitalu wykonano 620 takich pobrań. Decyzję o wykonaniu badania i pobraniu materiału na COVID-19 podejmuje lekarz po przeprowadzeniu wywiadu, zbadaniu pacjenta, zaobserwowaniu samopoczucia. – O tym czy jest pobierany materiał decyduje lekarz, najczęściej na oddziale zakaźnym. Ale nie ma tu żadnych ograniczeń i w każdym przypadku kiedy jest uzasadniona  przesłankami epidemiologicznymi, zdrowotnymi potrzeba takie badanie jest wykonywane. Nic nie jest wstrzymywane, nikt nie jest zbywany – informował dyrektor Kwiatkowski.
W przypadku szpitala materiał do badań jest kierowany do badań w dwa miejsca. Albo do Państwowego Zakładu Higieny (koszty refunduje Narodowy Fundusz Zdrowia) tu kierowany jest materiał pobierany na oddziale zakaźnym. Albo do laboratorium ALAB w przypadku materiału pobieranego na innych oddziałach szpitalnych. I tu szpital sam ponosi koszty, ale jak zaznaczał dyrektor trwają rozmowy z NFZ na temat możliwości refundacji także w tym przypadku. Koszt  takiego badania to kwota 250 zł. W miniony weekend w szpitalu takich badań wykonano 24. – Chcę wyraźnie podkreślić, że nie oszczędzamy na nikim i na niczym. Każdy pacjent, który powinien mieć pobrany materiał ma takie badanie wykonane – dodaje dyrektor.
Co w przypadku kiedy pacjentowi odmówiono badania, a zrobiony przez niego test wykazuje wysoki poziom przeciwciał wskazujących na możliwość przechorowania koronawirusa? Tu dyrektor szpitala mówił, że sytuacja nie jest jednoznaczna. – Poprosiłem o medyczną analizę w tej kwestii. Sytuacja dotyczyła pacjenta leczonego w naszym szpitalu na ostre zapalenie płuc. Miał wykonany test na koronawirusa, wynik był ujemny. Okazało się, że po wyleczeniu, kiedy zrobił sobie test na obecność przeciwciał ich poziom był wysoki, ale nie był on spowodowany koronawirusem. Ta sytuacja pokazuje, że maszyna analizująca wyniki nie pokazuje z jakiego powodu są przeciwciała. I wynik wcale nie jest jednoznaczny z tym, że ktoś  był zakażony koronawirusem – mówił Stanisław Kwiatkowski.
Obecnie na oddziale zakaźnym szpitala na wynik oczekuje 18 pacjentów.

rad

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości