Z komendantem miejskim policji w Płocku mł. insp. Jarosławem Brachem rozmawia Jacek Danieluk Gdy komendant wojewódzki policji powierzał Panu pełnienie obowiązków komendanta miejskiego policji w Płocku, zapowiedział Pan, że główny nacisk położy na prewencję i zapobieganie drobnym przestępstwom, które najbardziej dokuczają społeczeństwu. W jaki sposób zamierza Pan to osiągnąć? – Staram się postawić na prewencję, chociaż zdaję sobie sprawę, że może być ona mniej efektowna, niż wykrycie sprawców wielkiego włamania czy zatrzymanie członków gangu handlującego narkotykami. Dlaczego mniej efektowna? Ponieważ tego nie widać. Na ponad sześć tysięcy przestępstw, do których doszło w ubiegłym roku w Płocku i powiecie płockim, ponad trzy tysiące stanowiły przestępstwa kryminalne. W tym było blisko 700 włamań i 1200 kradzieży. Oznacza to, że blisko 1/3 wszystkich przestępstw to były tzw. „przestępstwa drobne”. Tak je określamy w naszym policyjnym żargonie. Tak naprawdę wcale nie są to drobne przestępstwa. Są to włamania do samochodów, mieszkań czy na przykład kradzieże torebek, pociągające za sobą wymierne straty dla poszkodowanych. Prewencja będzie polegała na podpowiadaniu mieszkańcom, jak uniknąć zagrożenia ze strony przestępców? – To byłoby zbyt proste. Nie chcę, by jakiekolwiek przestępstwa były traktowane jako drobne. Dlatego postawiłem sobie za cel skuteczne im zapobieganie. Wolę, żeby na terenie powiatu było o 100 przestępstw mniej, niż żeby policja zatrzymała 100 ich sprawców. Możemy to osiągnąć po pierwsze poprzez nasze doskonałe rozpoznanie zagrożeń. Jednak o wskazywanie miejsc zagrożonych zwracamy się do samorządów, mediów i społeczeństwa. Analizy zagrożeń mogą dokonywać rady osiedli czy mieszkańcy konkretnych rejonów miasta i powiatu. Czy analiza zagrożeń jest jedyną formą zapobiegania przestępstwom? – Musimy szybko zapobiegać zagrożeniom i reagować na sygnały od mieszkańców. Niedopuszczalna jest sytuacja, że osoba zgłaszająca do nas interwencję na załatwienie sprawy będzie czekała godzinę, dwie, albo że nie będzie żadnej reakcji. Jeśli sprawa jest do nas zgłaszana, reakcja na nią musi być błyskawiczna. Jeśli jest informacja o bójce, na miejsce natychmiast jest kierowany patrol. Na bieżąco musimy monitorować podejmowane przez nas działania. Jako policjanci nie jesteśmy nieomylni. Musimy sprawdzać, czy podjęte przez nas działania przynoszą efekty. Jeśli się tak nie dzieje, należy dokonać zmian. Oczywiście, cały czas należy kontynuować to, co daje pozytywne rezultaty. Cały czas będziemy też poddawać się ocenie społeczeństwa, samorządów oraz mediów. Kolejnym elementem jest sprawdzanie efektywności oraz zwracanie uwagi na podstawowe zagrożenia. Czasami słyszy się hasło „zero tolerancji”. Ja rozumiem to hasło jako zero tolerancji dla niewłaściwej pracy policji. Zdaję sobie sprawę z tego, że „zero tolerancji” dla przestępców nie może funkcjonować. Przestępczości nie da się zlikwidować całkowicie, ale powinniśmy podejmować działania mające na celu jej zminimalizowanie. Czy w ramach wymienionych przez Pana działań policja będzie kontynuowała współpracę z samorządami? – Zamierzam bardzo szeroko i mocno współpracować z samorządami. Są to instytucje współodpowiedzialne za bezpieczeństwo na swoim terenie. Prezydent Płocka, starosta, burmistrzowie i wójtowie są gospodarzami na swoim terenie. Musi to być partnerska wymiana informacji i własnych spostrzeżeń, ale też ocena działań policji podejmowanych w walce z przestępczością. Wiem, że prezydent Płocka dofinansowuje dużo służb dodatkowych policjantów i będę się starał, żeby ta praktyka była utrzymana. Samorządy dofinansowywały zakupy pojazdów i innego sprzętu. To są działania, które policja może podejmować wspólnie z samorządami dla poprawy bezpieczeństwa. Liczę na współpracę z mediami i radnymi różnych szczebli. W każdej gminie będę się wsłuchiwał w oceny naszej pracy. Chce Pan utrzymywać kontakt ze społeczeństwem i słuchać opinii ludzi tak jak kilka lat temu, gdy był Pan rzecznikiem prasowym płockiej policji? – Teraz to będzie wyglądało trochę inaczej. Teraz to ja odpowiadam osobiście za pracę płockich policjantów. Wiem, że kadra pracująca w Płocku to bardzo dobrzy funkcjonariusze. Zdaję sobie też sprawę, że tak naprawdę od komendanta zależy niewiele. To policjanci pracują na sukces danej jednostki. Komendant jest tylko przedstawicielem. Z komendantem jest trochę jak z trenerem na boisku. W meczu grają piłkarze. Trener podpowiada. Jeśli zespół ponosi klęskę, to skupia się to na trenerze. Jeśli jest sukces, to jest to zasługa całego zespołu. Tak samo jest w zarządzaniu jednostką policji. Czy płocka policja nadal będzie prowadziła działania edukacyjne wśród najmłodszych mieszkańców miasta i powiatu? – Tak, jest to zadanie prewencji kryminalnej. Nawet teraz w okresie ferii zimowych takie spotkania są realizowane. Chcemy przybliżać problematykę bezpiecznego zachowania w domu i na ulicy. To są działania, które trzeba prowadzić od najmłodszych lat. Przyniosą one efekty w przyszłości. Jakie działania mające podnieść poziom bezpieczeństwa zaplanowała płocka policja na najbliższe tygodnie? – Mój poprzednik oraz kierownictwo płockiej komendy zainicjowali działania mające na celu poprawę bezpieczeństwa niechronionych uczestników ruchu drogowego. Chodzi o to, żeby piesi, czy rowerzyści byli lepiej widoczni na drogach, szczególnie tam, gdzie jezdnie nie są oświetlone. Piesi często nie zdają sobie sprawy, że oni widzą światła zbliżającego się pojazdu, ale kierowcy dostrzegają ich niemal w ostatniej chwili. Do takich sytuacji dochodzi najczęściej poza miastem, tam, gdzie jezdnie są bardzo wąskie.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze